Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Szykuje się wojna o unijne dotacje

2009-09-08 | Ostatnia aktualizacja: 20:02 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kto jest najbardziej winny opóźnieniom?
Największe kłopoty są z infrastrukturą kolejową. Struktura zarządzania projektami nie dała odpowiednich rezultatów. Minister infrastruktury proóbuje teraz to zmienić.

A autostrady? Dla Polaków to będzie kryterium sukcesu modernizacji kraju za pieniądze Unii.
Ostrożnie mówiąc, idzie nam całkiem nieźle. Dochodzimy powoli do etapu, na którym pozostałe jeszcze do zrobienia odcinki autostrad A1, A2 i A4 będą objęte procesem inwestycji. W ciągu 5 lat, pod koniec wykorzystywania środków z obecnego budżetu, powstanie szkielet najważniejszych szlaków komunikacyjnych uzupełniony taką siecią dróg ekspresowych, na jaką nas na obecnym etapie stać.

Komisja Europejska uważa, że Polska mogłaby szybciej wykorzystywać unijne fundusze, gdyby nie wady przepisów o zamówieniach publicznych. O co chodzi?
Po rozstrzygnięciu przetargów przegrane firmy, czy to dla zasady, czy to z pewnej uszczypliwości, często odwołują się od wyników. Na tym traci się dużo czasu. Ale w przeszłości udało nam się już przezwyciężyć wiele innych problemów z zamówieniami publicznymi. Co roku mamy nowelizacje tej ustawy. Jestem pewien, że i teraz powstaje jej kolejna zmiana.

Bruksela wspomina też o braku wystarczającej liczby dobrych projektów...
Tu ważne jest słowo "dobrych". Pomysłów jest w Polsce bardzo dużo. Ale one muszą mieć ręce i nogi, być odpowiednio udokumentowane i gwarantować opłacalność ekonomiczną.

Nie chodzi jednak tylko o to, ile wydajemy, ale także na co. Tak jak niegdyś Portugalia postawiliśmy głównie na rozwój infrastruktury. Tylko że Portugalia osiągnęła dziś 70 proc. średniej rozwoju Unii, podczas gdy Irlandia, dla której priorytetem była edukacja i rozwój ludzi, ma wciąż 120-130 proc. przeciętnej UE.
Polska nie tylko musi nadrobić kolosalne zaległości w rozwoju dróg i linii kolejowych, ale także wywiązać się z podjętych w negocjacjach akcesyjnych zobowiązań co do czystości środowiska, na przykład wód. A tego bez funduszy strukturalnych się nie da zrobić. Ale jeśli za rok czy dwa kryzys się skończy, a po 2013 roku będzie nowy budżet Unii, będziemy mieli gospodarkę opartą na solidnych podstawach. Wtedy powinniśmy postawić na rozwój nowych technologii i edukację ludzi. Bo w globalnym świecie przyjdzie nam konkurować z bardzo dynamicznymi Ameryką i Kanadą, ale także Chinami, Brazylią czy Indonezją.

*Paweł Samecki jest komisarzem UE ds. polityki regionalnej

Źródło: dziennik.pl
« poprzednia123

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «