"Na Lisa i Olejnik też kazał zbierać"
Jarosław Kaczyński sugerował, że niektórych polityków "należy sprawdzić", a na dziennikarzy "trzeba zbierać". Tak przynajmniej zeznawał przed sejmową komisją śledczą do spraw nacisków Andrzej Lepper. Były wicepremier i minister rolnictwa mówił, że pamięta "dwie albo trzy takie rozmowy".
- Ludzie Ziobry odpowiedzą za robienie show?
- Lepper ma nowe rewelacje o akcji CBA
- Lepper: Oto autorzy największej afery III RP
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według Leppera rozmowy odbywały się między innymi w gabinecie byłego premiera. W jednej z nich wzięli udział - jak zeznał - były minister edukacji Roman Giertych i były poseł Samoobrony Janusz Maksymiuk.
Lepper twierdzi, że wśród polityków, "których należy sprawdzić", Jarosław Kaczyński wymieniał obecnego wicemarszałka Sejmu Jerzego Szmajdzińskiego i szefa MSWiA Grzegorza Schetynę. Były minister rolnictwa powiedział, że zrozumiał wypowiedź Kaczyńskiego w kontekście, "że trzeba się im przyjrzeć". "Sugerowane było jednoznacznie, że są odpowiedni ludzie, którzy to robią" - dodał przed komisją.
Andrzej Lepper podkreślił, że Jarosław Kaczyński twierdził, iż "należy sprawdzić" niektórych biznesmenów, między innymi Henryka Stokłosę, Jana Kulczyka i Krzysztofa Krauze. Zaznaczył, że była mowa także o kilku dziennikarzach "w kontekście, że na nich też trzeba zbierać".
"Na pewno było wymienione nazwisko Tomasza Lisa, pani (Moniki) Olejnik" - stwierdził. "Była nawet mowa o jakiejś działce pana Lisa na Mazurach" - mówił. Dodał, że nie pamięta jednak szczegółów. Według Leppera, Jarosław Kaczyński mówił także o dziennikarzach "Teraz my" TVN Tomaszu Sekielskim i Andrzeju Morozowskim.
Lepper zaznaczył, że Kaczyński nie mówił o konkretnych działaniach, jakie należałoby podjąć wobec wymienianych przez niego polityków, dziennikarzy i biznesmenów. "To była ogólna konkluzja <jak się chce, to na każdego się znajdzie>. To nie było takie luźne, frywolne powiedzenie sobie" - ocenił.
Dzisiejsze przesłuchanie Andrzeja Leppera przed komisją trwało sześć godzin. Były minister będzie przesłuchany jeszcze raz - najprawdopodobniej w październiku.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!