Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Boni: Podatki nie wzrosną do końca kadencji

2009-09-10 | Ostatnia aktualizacja: 20:04 | Komentarze: 0 | skomentuj
Boni: Podatki nie wzrosną do końca kadencji

Boni: Podatki nie wzrosną do końca kadencji Fot. Michal Rozbicki / Inne

Poza zmianami akcyzy wynikającymi z dostosowań do wymogów unijnych nic nie zmienimy - zapewnia szef zespołu doradców strategicznych premiera Michał Boni w rozmowie z DZIENNIKIEM.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Grzegorz Osiecki, Mikołaj Wójcik: Rząd zaprezentował rekordowy deficyt budżetowy, aż 52,5 mld zł. I cisza. Eksperci nie są zdziwieni. Giełda nie reaguje. Wszyscy chyba już wiedzą, że wysokość deficytu kompletnie nic nie oznacza.
Michał Boni: Na świecie faktycznie wszyscy mówią o deficycie całego sektora finansów publicznych, a nie budżetu. My mamy swoistą pozostałość po latach 90., gdy nie byliśmy w Unii Europejskiej i przykładaliśmy wielką wagę do tego, by dochody i wydatki budżetu się spinały, co zresztą zawsze jest konieczne.

Ale czy to nie jest utrzymywanie fikcji? Na 2009 rok mamy budżet z poprzesuwanymi wydatkami, tak by deficyt nie był wysoki. Na kolejny mamy projekt oparty na założeniach konserwatywnych z bardzo wysokim deficytem. Nie czas na likwidację pojęcia „deficyt budżetowy”?
Tylko że gdyby teraz wnieść poprawkę do tego modelu i dokonać zmian, to zaczęłaby się wielka publiczna dyskusja, czy to nie jest jakaś manipulacja. Moim zdaniem lepiej poczekać na spokojne czasy i dokonać tej zmiany.

Może jednak warto już. Przecież opozycja nie będzie przeszkadzać. Sama twierdzi, że ważny jest nie deficyt budżetowy, a faktyczne zadłużenie finansów państwa.
Można to rozważyć, ale za kilka miesięcy. Wychodzenie z takim pomysłem tydzień przed przyjęciem budżetu musiałoby wzbudzić rozmaite wątpliwości.

To skupmy się na realnych brakach w kasie państwa. Na ile jest realna groźba, że możemy przekroczyć 55-proc. próg długu publicznego w relacji do PKB, czyli określony w konstytucji moment, gdy zablokowane są podwyżki dla budżetówki, czy ograniczona zostaje waloryzacja emerytur?
Pełne dane za dany rok są publikowane dopiero w maju roku następnego. Dziś bardzo trudno oszacować te zagrożenia. Dlatego ta dyscyplina wydatków jest tak ważna i właśnie dlatego przychody z prywatyzacji są kluczowe, bo zmniejszają potrzeby pożyczkowe państwa. Musimy uniknąć dotknięcia progu 55 proc. i to jest dziś najważniejsze zadanie publiczne w Polsce.

Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «