Ludzie Ziobry odpowiedzą za robienie show?
Każdy kto śledzi politykę pamięta konferencję prasową, na której dwaj zastępcy byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry pokazywali na ekranie, jak w hotelu Marriott doszło do przecieku w aferze gruntowej. Teraz prokuratorzy Engelking i Barski mają kłopoty. Sami mogą dostać zarzuty.
- Kaczyński: Źródłem przecieku był Kaczmarek
- Lepper: Panie Ziobro! Załóż pan rodzinę!
- "Wyrok ws. afery gruntowej uderza w CBA i PiS"
- Ziobro: Działania CBA były legalne
- Nie było przecieku, który wywrócił rząd PiS
- Prokurator chce zająć się szefem CBA
- "Na Lisa i Olejnik też kazał zbierać"
- Ziobrę interesowały tylko blondynki
- Ziobro: W przedszkolu byłem podrywaczem
- Człowiek Ziobry na Prokuratora Generalnego?
- "Podejrzani o przestępstwa są bezkarni"
- Engelking: Nie dziwię się umorzeniu śledztwa
- Zbigniew Ziobro się zaręczył!
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdy zastępca prokuratora generalnego Jerzy Engelking i były prokurator krajowy Dariusz Barski pokazywali dziennikarzom, w jaki sposób były szef MSWiA przechadzał się po hotelu Marriott, obaj
nie wiedzieli, że będą mieli z tego powodu kłopoty. Prokuratura w Rzeszowie twierdzi, że przez ujawnienie tajemnic związanych ze sposobem śledzenia szefa MSWiA, cała afera z przeciekiem nie
miała takiego finału, jakiego chcieli śledczy.
>>>Afera przeciekowa. CBA ma nowe dowody
Wykazywanie na telebimie, że minister Janusz Kaczmarek miał spotkać się w hotelu Marriott z biznesmenem Ryszardem Krauze i ujawnienie podejrzeń o tym, że to biznesmen mógł ostrzec
wicepremiera Andrzeja Leppera przed zasadzką CBA, było - według prokuratury w Rzeszowie - błędem, a być może nawet przestępstwem.
Radio ZET dotarło do planów śledztwa sporządzonego przez zastępcę prokuratora okręgowego Rzeszowie. Jan Łyszczek rozważa ponoć postawienie Engelkingowi i Barskiemu zarzutów z art. 231 KK.
to znaczy przekroczenie uprawnień lub nie dopełnienie obowiązków. Ale nie tylko im. Prokurator chce też "dopaść" szefowa warszawskich prokuratorów Elżbietę Janicką,
która wydała zgodę na konferencję prasową, a dziś kluczy w zeznaniach.
Konferencję prasową urządzono zanim warszawscy prokuratorzy skończyli pracę. Nie zdążyli zatrzymać biznesmena Ryszarda Krauze, który miał być jednym z najważniejszych bohaterów
przecieku. Nie przeprowadzono konfrontacji kluczowych świadków, byłego szefa Policji Konrada Kornatowskiego z prezesem PZU Jaromirem Netzlem.
Afera gruntowa wybuchła latem 2007 roku, gdy rządziła jeszcze koalicja PiS-Samoobrona-LPR. Zaraz po aferze wicepremier i minister rolnictwa stracił stanowiska, a jego partia - Samoobrona -
przestała być koalicjantem PiS, co doprowadziło do wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!