Dlaczego Polska straci na decyzji Obamy?
Budowa tarczy antyrakietowej miała wzmocnić bezpieczeństwo Polski w regionie, dać impuls do unowocześnienia armii i przynieść korzyści gospodarcze. Dzięki niej mógł zmniejszyć się dwudziestoletni dystans, jaki dzieli polską armię od wojsk USA. Tylko baza w Redzikowie miała kosztować około 600 mln dol. Specjalne rekompensaty przewidywano też dla Redzikowa i Słupska.
- Tarczy nie będzie. Rosja się cieszy
- Sami zbudujemy sobie tarczę!
- Kaczyński wpierw do Obamy, potem do Tuska
- "Moskwa tylko straszyła rakietami"
- W Polsce będą Patrioty. Nawet bez tarczy
- Tusk chce współpracować z Kaczyńskim
- Kaczyński o rządzie: Chłopcy od piłki
- Rosja nie rozmieści rakiet w Kaliningradzie
- Obama ma złe wiadomości dla Polski
- Sikorski o "buszyzmie" ludzi Kaczyńskiego
- "Jeśli rząd ma honor, poda się do dymisji"
- Kwaśniewski: Projekt tarczy był przestarzały
- Siwiec: Wygłupiliśmy się w sprawie tarczy
- Doradca Reagana: To jest koniec tarczy
- Tarcza antyrakietowa do śmieci
- Nowa tarcza USA ochroni Polskę
- Tusk: Uzyskamy ekskluzywną pozycję
- Senyszyn: Wprowadzić wizy dla Amerykanów
- Dlaczego Tusk nie odebrał telefonu od Obamy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Instalację tarczy w Polsce i Czechach pierwotnie wyceniano na 800 mln dol. W końcu koszt tej inwestycji miał sięgnąć nawet 1,2 mld dol. Połowę tej sumy, czyli 600 mln dol., miała pochłonąć budowa w Polsce bazy z wyrzutnią 10 rakiet balistycznych. Nasze firmy miały duży apetyt na takie gigantyczne kontrakty. Szybko się jednak okazało, że najwięcej ma zarobić na tym amerykański koncern Boeing. Polscy kooperanci - około 100 mln dol.
>>> Czytaj więcej: Tarcza ląduje w koszu
Dodatkowym profitem mogła być obsługa bazy, w której miał stacjonować 300-osobowy amerykański garnizon. Rocznie taki koszt oszacowano na 30 mln dol. Kilka milionów mogłoby trafić do polskich firm dostarczających na przykład jedzenie czy świadczących usługi dla żołnierzy.
Ale korzyści nie miały ograniczać się wyłącznie do budowy bazy i związanych z nią inwestycji. Umowa o tarczy gwarantowała dostęp do najnowszych technologii i tym samym umożliwiała modernizację naszej armii. Jak szacowali eksperci, miało to pozwolić na zmniejszenie dwudziestoletniego dystansu, jaki dzieli polską armię od wojsk USA. Umowa miała być obudowana innym porozumieniem - o ściślejszej współpracy wojskowej. Pierwotnie nasz rząd chciał wielomiliardowej pomocy wojskowej, w tym przekazania Polsce mobilnych zestawów rakietowych Patriot PAC-3. Ostatecznie stanęło na baterii Patriot, która najpierw miała odwiedzać Polskę raz na rok, a potem stacjonować tu na stałe.
>>> Czytaj także: Dostaniemy Patrioty, nawet bez tarczy
Przy okazji umowy podpisana została deklaracja o współpracy strategicznej między Polską a USA, która zapowiadała szereg dwustronnych porozumień w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa. Ta oferta wygląda na aktualną, bo sekretarz obrony Robert Gates podtrzymał ją i zapowiedział amerykańską obecność w Polsce, jeśli będziemy tego chcieli. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski potwierdził, że mamy dostać uzbrojoną baterię Patriot, która zostanie włączona w polski system obrony przeciwlotniczej.
czytaj dalej




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!