Tusk da rodzinom ofiar po 50 tysięcy
Bliscy górników rannych i zabitych w wybuchu metanu w kopalni "Wujek-Śląsk" dostaną rządową zapomogę. "To będzie po około 50 tysięcy złotych" - mówi w TVN24 Donald Tusk i dodaje, że będą także kary - dla osób, przez które ranni górnicy musieli czekać na karetki przez prawie godzinę.
- Metan nie tylko się zapalił, ale i wybuchł
- Dwóch kolejnych górników nie żyje
- Czternasta ofiara katastrofy w kopalni
- Metan w kopalni mógł się pojawić nagle
- Dwóch górników w stanie krytycznym
- Górnicy czekali na pomoc niemal godzinę
- Pilnie potrzebna krew dla rannych górników
- Minister przeprasza za taniec prezydenta
- Pomoc przyszła za późno? Jest śledztwo
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeszcze dziś wydam rozporządzenie o udzieleniu pomocy rodzinom poszkodowanym" - mówi premier. Zapewnia też, że zastanawia się, jak zwiększyć bezpieczeństwo górników i jest gotów rozmawiać o tym z każdym.
"Nie będziemy kopać węgla tam, gdzie to wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem życia" - deklaruje Donald Tusk w TVN24.
Jest jednak jedna sprawa, która - jak twierdzi szef rządu - jest szczególnie zastanawiająca. "Pierwsza rzecz, wymagająca wyjaśnienia, to
wezwanie karetek do rannych górników z 40-minutowym opóźnieniem" - mówi premier Tusk.
Jak dowiedzieli się dziennikarze programu "TVN Uwaga", pożar pod ziemią wybuchł o godzinie 10:15. Jednak pierwsza karetka do kopalni dotarła dopiero o godzinie 11:02, po
ponad trzech kwadransach. Nikt nie potrafi wyjaśnić, dlaczego tak długo zwlekano z wezwaniem pomocy.
>>>Górnicy czekali na karetki niemal godzinę
"Ludzie odpowiedzialni za zaniedbania poniosą karę" - zapewnia premier.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!