O to Polska powalczy, dowodząc w Unii
Obronność i bezpieczeństwo energetyczne - to główne cele polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Warszawa przejmie pałeczkę przywódca we Wspólnocie w drugiej połowie 2011 roku. Plany są ambitne. "Chcemy osiągnąć nie mniej, niż gdy Francja kierowała pracami UE" - zapowiada minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
- Polacy w Unii bez wpływu na Rosję
- Unia chce ograniczyć premie dla bankierów
- Polska będzie miała swoje rafy koralowe
- Szukasz pracy? Wyjedź z Unii
- Wieś dostanie od Unii internet
- Tusk prezydentem? Wybory będą wcześniej
- Rząd wprowadzi segregację w Polsce
- Tusk po cichu przejmuje władzę w Unii
- Bruksela pomoże nam dogadać się z Rosją
- Polska musi oddać fundusze unijne
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj Komitet Europejski Rady Ministrów oficjalnie przyjął program polskiej prezydencji w UE, która przypada na drugą połową 2011 r. Najważniejsze cele to wzmocnienie unijnej polityki obronnej i zapewnienie Europie bezpieczeństwa energetycznego.
Program polskiego przewodnictwa ma zostać w najbliższych dniach opublikowany na stronach www.prezydencjaue.gov.pl, a następnie przyjęty przez całą Radę Ministrów. "Chcemy osiągnąć nie mniej, niż gdy Francja kierowała pracami UE" - zapowiada minister ds. europejskich Mikołaj Dowgielewicz.
Jak rząd Tuska chce ten cel osiągnąć? Odpowiedzią ma być przyjęta wczoraj lista priorytetów.
1. Przede wszystkim obronność. Polska chce przekonać partnerów z Unii do takiego wzmocnienia Europejskiej Agencji Obrony, aby ta mogła kupować najdroższe uzbrojenie do wykorzystania przez wszystkie kraje Wspólnoty. Chodzi m.in. o flotę strategicznych samolotów transportowych. Polskim pomysłem jest też powołanie nowego stanowiska zastępcy szefa unijnej dyplomacji. Jego jedynym zadaniem byłoby dbanie o rozwój europejskiego potencjału obronnego. Sam wysoki przedstawiciel ds. zagranicznych Unii po raz pierwszy uzyskałby prawo do zasiadania w Radzie Północnotlantyckiej. W ten sposób UE uzyskałaby bezpośredni wpływ na działanie NATO.
2. Polityka energetyczna. Polska chce, aby zjednoczona Europa była w pełni przygotowana na ewentualność odcięcia przez Rosję dostaw gazu. W tym celu zostaną opracowane mechanizmy automatycznego przyjścia z pomocą poszkodowanemu państwu przez pozostałe kraje Wspólnoty. Bruksela miałaby też zostać zobowiązana do zbudowania tzw. interkonektorów, czyli rurociągów łączących sieci gazowe poszczególnych państw UE.
3. Ochrona równej konkurencji. W warunkach kryzysu najbogatsze kraje UE wspierają swoje banki i koncerny samochodowe. Polski rząd rozważa zwołanie w 2011 r. w Polsce specjalnego szczytu przywódców Unii, na którym zostaną przyjęte restrykcyjne reguły zakazujące faworyzowania własnego przemysłu. Wszystko jednak pod warunkiem, że do tego czasu Europa przełamie kryzys.
4. Walka o budżet Unii. To najtrudniejsze zadanie polskiego przewodnictwa. Na razie jesteśmy największym beneficjentem środków z Brukseli: otrzymujemy przeszło 10 mld euro rocznie. Obecny budżet wygasa w 2013 r. A z powodu kryzysu kraje zachodnie są bardziej oszczędne niż kiedykolwiek. "Walka o utrzymanie poważnych funduszy strukturalnych będzie trudna" - przyznaje już teraz minister Dowgielewicz.
5. Partnerstwo Wschodnie. Polska chciałaby wykorzystać swoje przewodnictwo, aby pomóc Ukrainie i rozwinąć program Partnerstwa Wschodniego. Jednak szanse na to zależą od tego, kto wygra w przyszłym roku wybory prezydenckie w Kijowie i czy Ukraińcy zdołają odbudować swoją gospodarkę.
Donald Tusk będzie szukał dla swojego planu sojuszników w Unii. Na 5 listopada zaplanowany jest już szczyt polsko-francuski, na 9 - polsko-hiszpański, a na grudzień - polsko-niemiecki.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!