Posłowie PO: Przygnieciemy prezydenta
Po raz pierwszy w historii urzędujący prezydent będzie osobiście uzasadniał w Sejmie swoje weto. Na następnym posiedzeniu Lech Kaczyński ma tłumaczyć, dlaczego nie podpisał ustawy rozdzielającej funkcje prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. A potem będzie odpowiadał na pytania posłów. I właśnie z tego najbardziej cieszy się PO.
- Prezydent Kaczyński na sondażowym dnie
- Prezydent sam chce bronić weta. Pierwszy raz
- Sztandarowy projekt PO - zawetowany
- Minister nie będzie prokuratorem generalnym
- Posłowie odrzucą weto prezydenta
- Strona prezydenta dziękuje za krytykę Obamy
- Prezydent na obiedzie tuż obok Obamy
- "Prof. Kaczyńskiemu dorabia się gębę"
- Głosowanie nad wetem prezydenta przełożone
- Prezydent zawetuje kolejną ustawę?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zgodnie z procedurą Lech Kaczyński będzie musiał odpowiadać na pytania posłów. Dlaczego to robi? "To proste, rozpoczyna się kampania prezydencka, a Kaczyński po raz kolejny chce się pokazać jako szeryf i przypomnieć wyborcom czasy, gdy był ministrem sprawiedliwości" - mówi nam polityk z kierownictwa PiS. Zdaniem naszego rozmówcy taka strategia może odwrócić niekorzystne dla partii i dla głowy państwa sondaże.
"Postaram się przedstawić argumenty, które nie są proste dla zrozumienia, nawet dla osób, które się interesują polityką" - tak o swym wystąpieniu mówił sam prezydent, przebywający na szczycie ONZ w Nowym Jorku.
"Ja tylko wykonuję swoje obowiązki, a moim obowiązkiem jest przekonać, nie tylko Grzegorza Napieralskiego, ale także innych posłów, do tego, że jest to droga w złą stronę" - powiedział Lech Kaczyński. Jego zdaniem zmiany prowadzą nie do zmniejszenia, ale do zwiększenia "realnej zależności prokuratury". "Proszę pamiętać, że na rożnych ludzi, różne nieformalne wpływy są wywierane nie tylko z góry, ale też niejako z boku" - dodał prezydent.
O zabranie głosu prezydent zwrócił się do marszałka Sejmu we wtorek w specjalnym liście. Bronisław Komorowski wahał się, bo za przełożeniem debaty w tej sprawie opowiadało się tylko PiS. Parlamentarna większość chciała głosować weto pod nieobecność Lecha Kaczyńskiego. Marszałek Komorowski zdecydował jednak w środę rano, że Sejm poczeka. "Będzie to wydarzenie bezprecedensowe, bo siłą rzeczy będzie to także dyskusja z prezydentem. Do tej pory prezydenci posługiwali się ministrami w tych kwestiach" - tłumaczył Komorowski w radiowych "Sygnałach dnia".
Prawdopodobnie jednak możliwość zadawania pytań skłoniła PO do uwzględnia prośby głowy państwa. "Taka okazja więcej się nie zdarzy, będziemy świetnie przygotowani i przygnieciemy go swoimi pytaniami" - zapowiada wyraźnie zadowolony jeden z prominentnych polityków klubu Platformy.
Prezydent zawetował ustawę o prokuraturze w ubiegły piątek. Przewiduje ona, że od 2010 roku prokurator generalny ma być powoływany przez prezydenta na jedną sześcioletnią kadencję spośród dwóch kandydatów. Miałyby ich wskazywać Krajowa Rada Sądownictwa i nowe ciało - Krajowa Rada Prokuratorów. Kandydatem mógłby być prokurator lub sędzia z co najmniej 10-letnim stażem pracy.
Precedensowych sytuacji było w Sejmie wiele, choćby wystąpienie Mariana Krzaklewskiego jako szefa "Solidarności" przed Zgromadzeniem Narodowym obradującym nad zmianą konstytucji, gdy wezwał biskupów do intronizacji Chrystusa Króla.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!