Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Kopacz osobiście przesłucha 700 dyrektorów

2009-09-27 | Ostatnia aktualizacja: 20:15 | Komentarze: 0 | skomentuj
Minister Kopacz wzywa na dywanik

Minister Kopacz wzywa na dywanik Fot. PIOTR KOWALCZYK / Inne

Minister zdrowia Ewa Kopacz chce spotkać się z każdym z ponad 700 szefów placówek medycznych w całej Polsce. Cel? Zmotywowanie do większej dyscypliny budżetowej. Dyrektorzy są tym pomysłem oburzeni. Nagłe wezwanie wiążą tym, że w ostatnim czasie w całym kraju wydłużyły się kolejki do leczenia.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Na pierwszy ogień już dziś pójdzie kilkunastu dyrektorów z najmniejszego województwa, czyli opolskiego. Spotkanie odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. "Pani minister będzie się interesować szczególnie tym, czy łóżka szpitalne mają obłożenie, czy oddziały szpitalne nowo tworzone i już istniejące odpowiadają potrzebom pacjentów. Kolejną sprawą będzie to, czy szpitale się nie zadłużają" - tłumaczy Piotr Olechno, rzecznik Ministerstwa Zdrowia. Jak dodaje, choć pani minister ma rozeznanie, co dzieje się w szpitalach, chce o niektóre sprawy zapytać ich menedżerów osobiście. W ciągu pół roku przesłuchani mają być dyrektorzy z całej Polski.

Dyrektorzy są tym pomysłem oburzeni. Nagłe wezwanie wiążą tym, że w ostatnim czasie w całym kraju wydłużyły się kolejki do leczenia. NFZ nie zapłacił za nadliczbowych pacjentów przyjętych powyżej limitu zapisanego w kontraktach na ten rok. Szpitale nie mając gwarancji, że ktoś im za to zapłaci, próbują teraz wyrównać bilans. Przyjmują mniej pacjentów niż w pierwszym półroczu, wyznaczają odległe terminy. W tych placówkach, które ograniczeń nie wprowadziły, narastają długi.

"To gigantyczny problem. Widać jednak, że pani minister, zamiast nam pomóc, chce pokazać, że system jest świetny, tylko dyrektorzy do bani" - komentuje Krzysztof Bestwina, dyrektor szpitala w Turku, który na nadplanowych pacjentach stracił w tym roku prawie milion złotych.

W podobnym tonie wypowiada się jeden z dyrektorów szpitala w województwie opolskim, który dziś stanie "na dywaniku". Jego zdaniem "dywanik u pani minister" to ruch czysto PR-owski. "Władza chce pokazać, jak bardzo troszczy się o pacjentów i że to dyrektorzy są <be>" - mówi.

W jego ocenie rząd nie może się zdecydować: czy jest za wolnym rynkiem, czy ręcznym sterowaniem. "Gdy lekarze chcą podwyżek, wtedy się mówi, że płace to sprawa dyrektorów. A teraz chce narzucać szpitalom sposób zarządzania" - komentuje. I zapowiada, że przygotował twarde dane i opolskie nie da łatwo zapędzić się pani minister do kąta.

Iwona Dudzik
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «