Posłanka PO w "Playboyu" się nie rozbierze
Najpiękniejsza parlamentarzystka PO nie ma łatwego życia. Joanna Mucha zdradza tygodnikowi "Gala", że koledzy z polityki zwracają na nią uwagę i komplementują jej urodę. Na dodatek niektórzy ludzie sądzą, że... rozbierze się w "Playboyu". Mylą mnie z Anną Muchą - przyznaje posłanka Platformy.
- Posłanka Mucha popracuje w kuźni
- Ciało Muchy zagotowało parkiet
- Zobacz nowy cud Tuska w Sejmie
- Posłanka Mucha jak Lara Croft
- "Cud Tuska" stawia na ciało. Przez kolegów
- Biuściasty lans Muchy i Cichopek
- Anna Mucha: Edukacja seksualna dla każdego
- "Playboy" z Muchą już jest. I jest ostro!
- Marge Simpson pozuje dla "Playboya"
- Platforma nie chce walczyć z biurokracją
- Mucha wygryzła Pazurę. Zarobi 200 tysięcy
- Sałata: Chętnie rozebrałbym posłankę Muchę
- Posłanki obgadują Muchę. "Bo się lansuje"
- Mucha: Czuję się dobrze w mundurze
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Joanna Mucha od niedawna czaruje w Sejmie nową fryzurą - burzą kręconych włosów. Jak reagują na to jej koledzy? Czy komplementują jej urodę?
>>>Mucha: W mundurze czuję się dobrze
"Ja nie mam problemów z takimi sytuacjami" - odpowiada Joanna Mucha. "W bardzo jasny, bezpośredni i prosty sposób komunikuję, na co można sobie pozwolić w relacji ze mną, a na co nie" - dodaje. Nie chce jednak zdradzić, czy któryś z jej politycznych kolegów liczył na to, że po wspólnej kawie będzie kolacja.
>>>Posłanka Mucha jak Lara Croft
Posłanka PO - zwana również "cudem Tuska" - przyznaje za to, że zdarzają się jej śmieszne pomyłki, związane przede wszystkim z jej nazwiskiem. Wielu ludzi myli ją bowiem z aktorką Anną Muchą.
"Sporo osób, które z daleka obserwują świat polityczny i show-biznesowy, nie rozróżnia dwóch Much. Pani Anna przyjęła ostatnio zaproszenie do <Playboya>. Myślę, że część osób może pomyśleć, że to ja" - mówi tygodnikowi "Gala" posłanka Joanna Mucha.
>>>"Playboy" z Muchą już jest. Zobacz!
"Podczas jednej z podróży nocowałam w hotelu, gdzieś w Polsce" - opowiada parlamentarzystka. "Podczas kolacji zaczęłam rozmawiać z kilkoma kobietami, które tam również gościły. Przedstawiłam się i byłam przekonana, że nie wiedzą, czym się zajmuję. Pod koniec posiłku mówią do mnie: <Tak, tak, my wiemy. Anna Mucha, prawda?>. <No prawie> - odparłam".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!