Sukces Polski w Brukseli
W negocjacjach o uzyskanie jak najlepszych stanowisk w delegacjach zagranicznych Parlamentu Europejskiego, nasi europosłowie uzyskali stanowiska szefów dwóch kluczowych dla polskiej polityki zagranicznej grup. Grupie UE-Białoruś będzie dowodził Jacek Protasiewicz z PO, a UE-Ukraina - Paweł Kowal z PiS.
- Tusk powalczy o komisarza i dotacje
- Bój w Brukseli o stanowisko dla Polaka
- Historia Maleszki trafi do europarlamentu
- Nie został sekretarzem, będzie prezydentem?
- Buzek: Prezydent obiecał podpisać Lizbonę
- Polacy w Unii bez wpływu na Rosję
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego to sukces? Bo w PE nieprzychylnie patrzy się na zajmowanie tych stanowisk przez Polaków, postrzeganych tu jako rusofobów. Ten właśnie stereotyp zadziałał w przypadku obsadzenia szefostwa nowopowstałej grupy zrzeszającej UE, Ukrainę, Białoruś i trzy kraje kaukaskie: Mołdowę, Armenię i Azerbejdżan. Jej szefem został prorosyjski Bułgar.
Polakom przypadło stanowisko wiceszefa. Ale objął je nie polityk PO, a Ryszard Czarnecki z PiS. To porażka Jacka Saryusza-Wolskiego, który od początku do końca był pomysłodawcą takiej grupy. Na otarcie łez dostał prestiżowe, acz mało znaczące kierownictwo delegacji UE-NATO.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!