Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 13 lutego 2012

Imieniny: Grzegorza, Katarzyny, Kastora

Polak poległ, bo Norwegów bardziej szanują

2009-09-30 | Ostatnia aktualizacja: 20:16 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dlaczego Włodzimierz Cimoszewicz przepadł w walce o fotel szefa Rady Europy? Bo Norwegia góruje nad Polską na arenie międzynarodowej - twierdzi socjalistyczny delegat Andreas Gross. Według niego, wybory były jak mecz przeciętniaka z mistrzem - "Legii Warszawa z FC Barcelona".

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -25°C max. 1°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gross powiedział, że Polacy ani sam Cimoszewicz "nie powinni być smutni ani sfrustrowani, że on przegrał". "Mogę powiedzieć Polakom, że Cimoszewicz zrobił tak znakomitą i bogatą kampanię, że socjaldemokraci z żadnego innego państwa, w tym także Szwajcarii, nie zdołali z nim wygrać (by dostać się do finałowej rywalizacji o fotel szefa RE)" - podkreślił deputowany. "Czasem nie jest się winnym swojej porażki. To rywalizacja" - dodał.

Gross przyznał, że nie jest zaskoczony zwycięstwem Norwega Thorbjoerna Jaglanda w starciu z Cimoszewiczem. Jego zdaniem, składa się na to "wiele przyczyn". "Jagland zaczął kampanię rok temu, a Cimoszewicz kilka miesięcy temu. Norweg wydał ogromne sumy pieniędzy na kampanię przedwyborczą, odwiedził każdą stolicę dwa czy trzy razy. Znał od dawna wszystkie rządy państw, miał w nich dużo kontaktów, gdyż był wcześniej premierem i ministrem spraw zagranicznych" - powiedział Gross.

Przede wszystkim jednak Gross położył nacisk na dużo silniejszą pozycję Norwegii od Polski na arenie międzynarodowej. "Norwegia jest bardzo bogatym krajem, który wydaje wielkie środki na politykę zagraniczną - trzy razy więcej niż Szwajcaria. Kraj ten ma bardzo duże osiągnięcia w obronie praw człowieka i w Radzie Europy" - powiedział.

"W piłce nożnej Legia Warszawa nie może wygrać z FC Barcelona czy Realem Madryt" - zaznaczył Gross. Ale jego zdaniem Cimoszewicz nie ma powodów do wstydu, gdyż "nie przegrał 0:3".

Pytany, czy o słabym poparciu dla polskiego kandydata mogła zdecydować jego rzekoma niechęć do Rosji, jak twierdzili niektórzy, Gross zaprzeczył, mówiąc: "Może polski prezydent jest antyrosyjski, ale nie Cimoszewicz". Dodał, że polski kandydat w wyważony sposób wypowiadał się o Rosji i pod tym względem nie różnił się od Jaglanda.

Gross zauważył też, że na wyborze niektórych delegatów w RE mogła zaważyć obawa przed oddaniem kolejnego ważnego stanowiska w Europie Polakowi po niedawnym wyborze Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego. "Może niektórzy mówili, że Polacy mają już stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego, nie potrzebują mieć wszystkiego" - powiedział Gross. Jednak dodał, że "nie było to takie ważne przy głosowaniu".

Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl