Rozkochał Sawicką, osaczył Kwaśniewską
Agent CBA, który prowadził Beatę Sawicką, a ostatnio Weronikę Marczuk-Pazurę, teraz wziął się za Jolantę Kwaśniewską. Tym razem zaprzyjaźnił się z rodziną, która posiada dom w Kazimierzu. Po co? By kupić go od nich za 3 miliony i aresztować ich w akcji, mającej skompromitować Kwaśniewskich.
- To on uwiódł posłankę Sawicką
- Ukarzą agenta CBA za Kwaśniewskich?
- Kwaśniewscy żyją na czterystu metrach
- Sawicka: Wiem, jak mogła czuć się Blida
- Sawicka potwierdza, ale się nie przyznaje
- Sawicka: Agent CBA całował mnie, jak najęty
- Sawicka: To nie łapówka, to pożyczka
- Chcą zapytać szefa CBA o Kwaśniewską
- Agent Tomasz zgolił włosy
- "Palikot jest czarowny jak agent Tomek"
- Marczuk-Pazura: Agent chciał mnie uwieść
- Marczuk-Pazurze oddano pół miliona kaucji
- CBA bało się, że Sawicka sobie coś zrobi
- Tak będą mieszkali Kwaśniewscy
- Odkażanie u Kwaśniewskiego
- CBA wskrzesza agentów Romeo
- Twórca musicali Janusz S. w rękach CBA
- Kwaśniewscy, Millerowie i Oleksy pod lupą ABW
- Majątek Kwaśniewskiego pod lupą prokuratury
- Krauze: Kwaśniewscy nie kupili ode mnie apartamentu
- Milionowe inwestycje Jolanty Kwaśniewskiej
- Kwaśniewski wynajmuje biura za bezcen
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według "Gazety Wyborczej" - która powołuje się na anonimowego informatora - agent o pseudonimie "Tomasz Małecki" miał udowodnić, że Jolanta i Aleksander
Kwaśniewscy ukrywają majątek. Gdzie? W nieruchomościach. Podejrzewając, że była pierwsza para mogła kupić dom w Kazimierzu na tzw. słupa (za pośrednictwem podstawionej osoby), CBA
zaczęło węszyć.
"Małecki" zaprzyjaźnił się z rodziną, która administrowała domem w Kazimierzu. Kupić go miał prezes Budimeksu Marek Michałowski. Agent chciał za wszelką cenę
udowodnić, że to "słup", a faktycznymi właścicielami posesji są Kwasniewscy.
"Małecki" spędził z rozpracowywaną rodziną święta. Mówił, że dom mu się bardzo podoba i w końcu złożył ofertę kupna Agent "Tomasz" chciał
zapłacić za dom dwa razy więcej niż był on wart - 3 miliony złotych. Właściciel zgodził się, żeby zapłacił w dwóch ratach - oficjalnie tylko 1,5 mln, a resztę po transakcji, żeby
uniknąć zapłacenia podatku - pisze "Gazeta Wyborcza".
Po podpisaniu u notariusza umowy "Tomasz" próbował wręczyć Michałowskiemu teczkę z nadajnikiem. CBA podejrzewało, że pojedzie on do Jolanty Kwaśniewskich z pieniędzmi i
tam dokonają aresztowania.
Michałowski jednak nie chciał wziąć teczki. Właściciel dojechał z pieniędzmi i kilkanaście minut później jego oraz Marię J. ( administratorka domu) aresztowano.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!