Tusk: Prezydent chce kogoś aresztować
Spotkanie premiera z prezydentem - na którym politycy mieli ustalić, co robić z aferą hazardową, w którą zamieszani są działacze PO - skończyło się klapą. Trwało 40 minut, a wychodzący z narady Donald Tusk był wyraźnie rozzłoszczony. "Prezydent od razu chce kogoś aresztować" - powiedział Tusk.
- Napieralski chce utrącić Drzewieckiego
- Poseł PiS boi się słowa "kaczka"
- Mały Tusk na kolanach świętego Mikołaja
- Tusk: CBA jest wykorzystywane politycznie
- "PO zamiata aferę hazardową pod dywan"
- Komorowski kazał inwigilować posłów?
- Koledzy od hazardu płacili na kampanię PO
- Tusk traci zaufanie do szefa CBA
- PiS donosi na premiera i ministra sportu
- "Ustawą interesowali się Szejnfeld i Chlebowski"
- CBA odtajni akta afery hazardowej
- Gdzie wyciekła afera hazardowa? U ministra?
- Chlebowski odwołany. Zastąpi go Dolniak
- Drzewiecki: Jestem niewinny i nie odejdę
- Tusk przesłuchał Drzewieckiego
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Narada w Belwederze - w której uczestniczyli też członkowie prezydiów Sejmu i Senatu – musiała skończyć się awanturą, bo wychodzący ze spotkania politycy byli w bojowych
nastrojach.
"Tak jak sądziłem. To była strata czasu” - powiedział premier. Dodał, że narada nie dotyczyła skandalu z ujawnieniem tajnych nagrań rozmów szefów firm hazardowych
z politykami PO, którzy mieli działać w interesie tych firm. Donald Tusk mówił, że narada była „Elementem gry politycznej”.
"Źle się dzieje, kiedy CBA wykorzystuje do akcji politycznej prezydenta RP. Zresztą trudno powiedzieć, kto tu kogo wykorzystuje" - powiedział Tusk. Na pytanie o
atmosferę spotkania mówił o "emocjach ponad miarę", a prezydent "od razu chciał kogoś aresztować, ale nie sprecyzował kogo".
W trochę łagodniejszym tonie wypowiadał się Władysław Stasiak, szef kancelarii Prezydenta. Apelował o jak najszybsze powołanie komisji śledczej. Mówił, że "z całą
pewnością" dojdzie do kryzysu politycznego - jeśli wszystkie siły polityczne nie przystąpią do wyjaśnienia tzw. afery hazardowej.
"Jeśli nie zostanie powołana komisja śledcza, jeżeli opinia publiczna nie zostanie rzetelnie poinformowana, co do istoty tej sprawy, wtedy myślę, że dojdzie do kryzysu politycznego.
Ale bardzo liczę na to, że odpowiedzialność polityczna zwycięży" - powiedział Stasiak dziennikarzom po piątkowym spotkaniu w Belwederze.
Afera wybuchła po wczorajszym ujawnieniu fragmentów stenogramów podsłuchów telefonicznych. Podsłuchiwanymi przez CBA byli: Zbigniew Chlebowski (do wczoraj szef klubu PO) oraz Ryszard
Sobiesiak (szef sieci kasyn w Polsce). Rozmowy mają świadczyć o lobbowaniu Chlebowskiego na rzecz korzystnych dla firm hazardowych przepisów. Chodziło o to, by firmy te nie musiały
ponosić opłat na inwestycje związane z organizacją Euro 2012. CBA podejrzewa też o lobbing w tej sprawie ministra sportu Mirosława Drzewieckiego.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!