Tusk przesłuchał Drzewieckiego
Minister sportu Mirosław Drzewiecki wylądował na dywaniku u Donalda Tuska. Premier rozmawiał z ministrem o doniesieniach "Rzeczpospolitej" na temat przebiegu prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej. "Będę oczekiwał bardziej szczegółowych wyjaśnień od ministra Drzewieckiego" - powiedział premier.
- Tusk: Prezydent chce kogoś aresztować
- Drzewiecki: Jestem niewinny i nie odejdę
- Co z Drzewieckim? Decyzja dopiero we wtorek
- Drzewiecki poczeka do wtorku. Dlaczego?
- Napieralski chce utrącić Drzewieckiego
- Polacy nie wierzą w tłumaczenia Tuska
- Poseł PiS boi się słowa "kaczka"
- Człowiek Drzewieckiego wypoczął u "Rysia"
- Drzewiecki musi odejść. Decyzja zapadła
- Wielki nalot CBŚ na firmy hazardowe
- PiS donosi na premiera i ministra sportu
- Automaty do gier warte są grube miliardy
- CBA odtajni akta afery hazardowej
- Tusk: CBA jest wykorzystywane politycznie
- CBA: Kamiński stawi się w prokuraturze
- "Ustawą interesowali się Szejnfeld i Chlebowski"
- Afera hazardowa. Tusk ujawnia dokumenty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W związku z publikacją w <Rzeczpospolitej>, która umożliwia zadanie innych pytań niż tylko tych, które dotyczą legislacji, będę oczekiwał bardziej szczegółowych wyjaśnień od ministra Drzewieckiego" - powiedział premier.
Podkreślił, że "oceni na ile Drzewiecki może pełnić swoją funkcję, a Platforma oceni, na ile może dalej pełnić funkcję w partii". Dopytywany, czy pozostawienie Drzewickiego na stanowisku nie jest przesądzone, szef rządu powiedział: "Nic nie mówię w tej chwili na sto procent".
"Rzeczpospolita" podała, że w piśmie dotyczącym prac nad zmianami w tzw. ustawie hazardowej CBA ostrzegło prezydenta, premiera, władze Sejmu i Senatu, iż na tych zmianach budżet państwa może stracić 469 mln zł. Taka kwota miała pochodzić z dopłat nałożonych na firmy hazardowe, ale - według "Rz" - o skreślenie z projektu zapisu o dopłatach mieli zabiegać u polityków PO biznesmeni z Dolnego Śląska: Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek.
Według "Rz" dwaj zamieszani w sprawę politycy PO to: szef klubu Platformy Zbigniew Chlebowski (jednocześnie szef Komisji Finansów Publicznych, gdzie miał trafić projekt) oraz minister sportu Mirosław Drzewiecki (pieniądze z dopłat miały być przeznaczone na przygotowanie Euro2012). "Rz" podała, że obaj mieli lobbować w interesie firm hazardowych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!