Drzewiecki musi odejść. Decyzja zapadła
Pozycja ministra sportu jest nie do obronienia. Według informacji "Dziennika Gazety Prawnej", premier Tusk uznał, że poniósł on spektakularną klęskę. "Trzeba się pożegnać z projektem" - miał powiedzieć współpracownikom Drzewiecki. Fotel ma też stracić szef CBA Mariusz Kamiński.
- Napieralski chce utrącić Drzewieckiego
- Polacy nie wierzą w tłumaczenia Tuska
- Człowiek Drzewieckiego wypoczął u "Rysia"
- Chlebowski i Drzewiecki pogrążyli Platformę
- Automaty do gier warte są grube miliardy
- Tusk: CBA jest wykorzystywane politycznie
- "Żenada polska"
- Drzewiecki podał się do dymisji
- "Hazard gate" cuchnie jak sprawa Rywina
- PiS donosi na premiera i ministra sportu
- "Ustawą interesowali się Szejnfeld i Chlebowski"
- Tusk przesłuchał Drzewieckiego
- Drzewiecki: Jestem niewinny i nie odejdę
- Drzewiecki poczeka do wtorku. Dlaczego?
- "PO zamiata aferę hazardową pod dywan"
- Prymas chwali Drzewieckiego
- Palikot do Schetyny: Wyjdź z cienia!
- Chlebowski odwołany. Zastąpi go Dolniak
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W poniedziałek jadę do urzędu się spakować" – przyznaje Marcin Rosół, najbliższy doradca Drzewieckiego. To niejedyne odejście związane z aferą hazardową – stanowisko ma stracić także szef CBA Mariusz Kamiński.
Pozycja Drzewieckiego jest nie do obrony. Według naszych informacji premier i jego najbliższe otoczenie uznali, że minister sportu poniósł klęskę.
Drzewiecki po nieudanej sobotniej konferencji zamknął się w pokoju hotelu sejmowego wraz ze swoim współpracownikiem Marcinem Rosołem i powiedział: "Trzeba się żegnać z projektem".
Jeszcze przed starciem z dziennikarzami zaufani ministrowie Tuska przez kilka godzin przesłuchiwali Drzewieckiego. Premier nie szczędził ministrowi gorzkich uwag. "Jak ty się mogłeś kolegować z takim Sobiesiakiem?" – pytał.
Formalna decyzja w sprawie przyszłości ministra sportu Mirosława Drzewieckiego zapadnie we wtorek podczas posiedzenia rządu. Wcześniej, jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna", o losach Drzewieckiego ma rozmawiać zarząd PO. "Kierownictwo musi zebrać się przed posiedzeniem rządu, to chyba oczywiste" – mówi Jarosław Gowin. A inny polityk PO bliski kierownictwu partii dodaje: "Wszyscy Mirka bardzo lubimy, to naprawdę uczciwy facet, ale nie mamy wyjścia".
Nasi rozmówcy podkreślają jednak, że nie może być tak, iż tylko ich partia płaci za tę, jak mówią "pseudoaferę". "Polityczne działanie Mariusza Kamińskiego w tej sprawie było czytelne dla wszystkich, on także musi ponieść konsekwencje. Rozpętał tę wojnę, niech teraz weźmie za to odpowiedzialność" – zaznacza jeden z polityków PO.
Jego zdaniem we wtorek na konferencji Tusk zapowie nie tylko dymisje Drzewieckiego, ale też Kamińskiego. Już w sobotę na konferencji prasowej premier Tusk mówił: "Nie mogę pozwolić, aby urzędnicy pracujący w moim rządzie zachowywali się w sposób dwuznaczny. Nie mówię już o wykroczeniach, przestępstwach, lecz także dwuznaczność wyklucza dobrą pracę w moim rządzie. Ale równocześnie nie mogę i nie dopuszczę do tego, aby w moim rządzie CBA było narzędziem w walce politycznej w rękach jednej z partii politycznych".




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!