Chlebowski: Nie umiałem powiedzieć "nie"
Niedługo po złożeniu dymisji przez Mirosława Drzewieckiego, odezwał się inny polityk Platformy, którego nazwisko przewija się w aferze hazardowej. Zawieszony szef klubu PO Zbigniew Chlebowski przyznaje, że w sprawie ustawy o grach "nie zawsze potrafił powiedzieć stanowcze 'nie'".
- Giersz zastąpi Drzewieckiego?
- Chlebowski i Drzewiecki pogrążyli Platformę
- Człowiek Drzewieckiego wypoczął u "Rysia"
- Poseł PiS boi się słowa "kaczka"
- Polacy nie wierzą w tłumaczenia Tuska
- "PO zamiata aferę hazardową pod dywan"
- Palikot do Schetyny: Wyjdź z cienia!
- Drzewiecki podał się do dymisji
- Automaty do gier warte są grube miliardy
- Będzie rzeź w rządzie Tuska?
- Terlikowski: Nowa etyka Tuska
- Boniek może zastąpić Drzewieckiego
- Schetyna i Czuma będą wyrzuceni z rządu
- Chlebowski ustawiał przetarg na salon gier?
- Ziobro: Ktoś chce zlikwidować szefa CBA
- Resort sportu w żałobie po dramacie szefa
- "Drzewiecki uciekł spod walca"
- Chlebowski pomagał kasynom sześć lat temu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zbigniew Chlebowski nie spotkał się dziś z dziennikarzami, wysłał tylko do mediów swoje oświadczenie na piśmie. Twierdzi w nim, że nigdy nie wywierał żadnych nacisków na urzędników przygotowujących projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych, "których efektem miałyby być korzystne rozwiązania finansowe dla właścicieli salonów gier".
"Jednocześnie z ubolewaniem i pokorą przyznaję, że ujawnione stenogramy rozmów, prowadzonych przeze mnie, świadczą o mojej nieroztropności i zbyt małej wstrzemięźliwości wypowiedzi. Mimo wypowiedzianych słów nigdy nie interweniowałem i nie zamierzałem interweniować w sprawie tzw. dopłat do gier losowych" - zapewnia Chlebowski.
Poseł przyznał też rację premierowi Donaldowi Tuskowi, który nazywał jego wypowiedzi "nieudolnym aktem asertywności".
"Jako poseł jestem często nagabywany przez wiele osób o <załatwienie> pewnych spraw. Nie chcąc być odbieranym jako osoba nieżyczliwa, nie zawsze potrafiłem powiedzieć stanowcze <nie>, licząc na to, iż rozmówca sam zrozumie, że poseł nie jest od <załatwiania spraw>. Taka też sytuacja nastąpiła tutaj. Nagabywany, nie potrafiłem być należycie asertywny i stanowczy" - podkreślił Chlebowski. Jak dodał, dzisiaj wie, iż był to jego ogromny błąd, za który przyszło mu słono zapłacić.
"Oświadczam, że mam czyste sumienie i czyste ręce. I wiem, że potwierdzą to czynności wyjaśniające. Mam nadzieję, że upoważnione do ich prowadzenia organy - CBA i prokuratura - szybko zakończą prace i pozwoli to oczyścić moje nazwisko" - napisał Chlebowski.
Były szef klubu PO podkreśla też, że podczas swojej ośmioletniej pracy w Sejmie jako poseł, a potem wypełniając dodatkowo obowiązki szefa Komisji Finansów Publicznych, zawsze dbał o to, by przyjmowane przez parlament rozwiązania prawne były dobre dla ogółu społeczeństwa, a nie dla określonych grup biznesowych czy zawodowych.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!