"Rzeczpospolita" - nazistowska gadzinówka?
Kto jak kto, ale minister sprawiedliwości powinien trzymać nerwy na wodzy. Szczególnie, gdy wypowiada się w tak poważnej sprawie, jak afera hazardowa, która pogrąża PO. Tymczasem Andrzej Czuma za porównanie "Rzeczpospolitej" do nazistowskiej gadzinówki zbiera cięgi w internecie.
- Awantura w Sejmie. Poszło o CBA
- Niesiołowski: Nie widzę żadnej afery
- Czuma o swojej dymisji: Nie będę płakać
- "Rzeczpospolita" pójdzie pod młotek
- Szefowi CBA grozi osiem lat więzienia
- Schetyna: To była pułapka na Tuska
- Będzie rzeź w rządzie Tuska?
- Oto majątki zamieszanych w aferę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Andrzej Czuma nie popisał się, komentując doniesienia o aferze hazardowej. Na konferencji prasowej - tuż po ujawnieniu sprawy - o Zbigniewie Chlebowskim i Mirosławie Drzewieckim mówił "Zbigniew C. i Mirosław D.", zupełnie jakby obaj politycy usłyszeli już zarzuty prokuratorskie.
Wcześniej w programie Moniki Olejnik w Radiu ZET porównał "Rzeczpospolitą" do gadzinówki z nazistowskich Niemczech, dziennika propagandowego Adolfa Hitlera.
"Pan premier jest bardzo ostrożny w tego rodzaju sytuacjach, ale będę go bardzo prosił żeby zdjąć klauzulę tajności" - odparł Czuma, pytany czy będziemy mogli przeczytać odtajnione stenogramy podsłuchów nagranych przez CBA. "Tym bardziej, że już <Völkischer Beobachter> Prawa i Sprawiedliwości, czyli gazeta partyjna <Rzeczpospolita> znana szeroko jako <Rzeczpospolita> opublikowała i otrzymała to już wczoraj" - dodał beztrosko.
Po tej wypowiedzi na głowę ministra posypały się gromy. "Nie jest do pomyślenia, aby w cywilizowanym kraju, respektującym standardy demokracji, szanujący się polityk pozwolił sobie ubliżać zarazem opozycyjnej partii i niezależnej gazecie, porównując ją do hitlerowskiej NSDAP i jej oficjalnego organu prasowego" - odpowiedział mu na łamach "Rzeczpospolitej" Rafał Ziemkiewicz, sugerując, że minister powinien podać się do dymisji.
Zagotowało się również w internecie. "Minister sprawiedliwości-prokurator generalny RP, który porównuje czołową polską gazetę do niesławnej pamięci <Völkischer Beobachter>, powinien zaraz po tej skandalicznej wypowiedzi albo solennie przeprosić jej redakcję, albo podać się do dymisji lub zostać w trybie nagłym surowo i publicznie skarcony przez premiera" - zaapelował internauta Jerzy Bukowski na portalu publicystów netbird.pl.
"Porównanie <Rzeczpospolitej> do <Völkischer Beobachter> jest jednoznaczny z porównaniem stałych czytelników Rzepy z fanami NSDAP" - oburza się gabrielpiotr, użytkownik serwisu Salon24.
"Za stwierdzenie: <Drzewiecki i Chlebowski są absolutnie niewinni> i wysyłanie Kamińskiego do psychiatry - Czuma powinien stracić tekę" - dodaje internauta harcerz.
"Czuma woła: <Łapać złodzieja>, by odwrócić uwagę od kolesiów, a więc rzuca obelgi: <Rzeczpospolita> to partyjne pismo, pan prezydent to członek PiSu" - komentuje mars pod zapisem rozmowy na stronie Radia ZET.
"Nie znałem wcześniej żadnych wypowiedzi pana Czumy. Nie interesowałem się tym kompletnie aż do dzisiaj. I przeżyłem ogromny szok!!! Przecież
to całkowita katastrofa!!! I ten człowiek, który w taki sposób się zachowuje i wypowiada jest naszym Ministrem Sprawiedliwości??? Nie mogę w to uwierzyć" - dodaje niżej internauta
Mariusz.
Andrzej Czuma nie sprostował do tej pory niefortunnego porównania "Rzeczpospolitej" do nazistowskiej gadzinówki. Wyjaśnił jedynie, że nie miał zamiaru przesądzać o
niewinności swoich partyjnych kolegów. Sprawę nazwania gazety mianem "Völkischer Beobachter" pominął milczeniem.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!