Nie dowiemy się, co jest w materiale CBA
Choć minister sprawiedliwości zapewniał, że materiały CBA ws. afery hazardowej zostaną upublicznione, tak się nie stanie. Najpierw Andrzej Czuma kazał CBA odtajnić podsłuchy. Gdy biuro to zrobiło, zaprotestował Edward Zalewski, prokurator krajowy i podwładny Czumy. Zdaniem Zbigniewa Ziobry "prokuratura przestraszyła się treści", jakie są w dokumentach.
- Nowak: Schetyna wmanipulowany przez CBA
- "Prawie majstersztyk"
- Oto kalendarium prac nad ustawą hazardową
- "Afera hazardowa to Platforma w pigułce"
- Boni tłumaczył się z afery. Za premiera
- Nowy plan PO na pozbycie się Kamińskiego
- Szef PiS: Tusk jest w kręgu podejrzenia
- Prezydent będzie bronił szefa CBA
- "Mimo wszystko Prawda zwycięży"
- Pogrom w rządzie. Szef CBA do dymisji
- Awantura w Sejmie. Poszło o CBA
- "Tusk tolerował łamanie prawa przez CBA"
- Szef CBA będzie się tłumaczył z Sawickiej
- Historia przecieku w aferze hazardowej
- Tusk: Ta afera pokazuje bolączki Polski
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prokurator krajowy Edward Zalewski oficjalnie skrytykował we wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne za odtajnienie nagrań i stenogramów podsłuchów z afery hazardowej, w których na jaw wyszła niejasna rola polityków PO: Zbigniewa Chlebowskiego i Mirosława Drzewieckiego.
Zalewski do CBA pismo, w którym zaprotestował przeciwko zdjęciu klauzuli tajności z podsłuchów. Prokurator krajowy zrobił to, choć w poniedziałek jego przełożony - minister sprawiedliwości - kazał CBA odtajnić podsłuchy. Andrzej Czuma zapowiedział wtedy, że upubliczni dokumenty CBA, jeśli Mariusz Kamiński je najpierw odtajni, a potem przyśle do prokuratury. I we wtorek do prokuratury trafiło 13 płyt CD z nagranymi rozmowami biznesmenów z branży hazardowej i polityków PO, którzy z nimi rozmawiali.
Wcześniej - pod koniec września - część tajnych materiałów otrzymał sam Czuma, a także premier, prezydent i marszałkowie Sejmu i Senatu. Jednak materiały, które CBA odtajniło i wysłało we wtorek, zawierały więcej nagranych rozmów, które obciążały polityków PO. I gdy te materiały dotarły do prokuratury, to w resorcie sprawiedliwości nastąpił zwrot o 180 stopni.
Szef prokuratury krajowej stwierdził bowiem we wtorek, że odtajnienie podsłuchów zagraża śledztwu. Uznał, że m.in. prezydent czy marszałkowie, którzy już wcześniej otrzymali część podsłuchów, teraz mogą je bez obaw je upublicznić. "(...) Podjęta decyzja o zniesieniu klauzuli tajności z wymienionych w Pana piśmie dokumentów może przynieść negatywne skutki dla tego postępowania albowiem w zakresie jakim dysponują nimi ich adresaci nie są one chronione tajemnicą postępowania i mogą być zależnie od ich woli udostępniane innym osobom" - napisał Zalewski do wiceszefa CBA Macieja Wąsika.
Wszystkie tajne materiały - w tym te, w których mowa jest o nowych wątkach - trafiły w końcu do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, a ta wszczęła śledztwo w sprawie afery. Ale ci oskarżyciele także nie zamierzają upublicznić odtajnionych podsłuchów. "Wprawdzie zostały odtajnione przez CBA, ale są objęte tajemnicą śledztwa, a świadkowie, którzy mają zeznawać, nie mogą poznać treści tych materiałów. W prokuraturze nie ma takiej praktyki" - stwierdził rzecznik prokuratury Mateusz Martyniuk.
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie ma jednak wątpliwości, że w materiałach CBA mogą być jakieś niewygodne informacje. "Ta zmiana intencji ministerstwa sprawiedliwości świadczy o tym, że kierowana przez Platformę Obywatelską prokuratura przestraszyła się treści, które są w kompletnym materiale, jaki CBA odtajniło, a potem przekazało prokuratorom" - mówi Ziobro "Dziennikowi Gazecie Prawnej".
Innego zdania jest Sebastian Karpiniuk z PO, szef sejmowej komisji śledczej ds. nacisków. "To prokuratura decyduje o tym, co upubliczniać, a co nie. To prokuratorzy są teraz gospodarzem śledztwa i oni wiedzą najlepiej, co może temu postępowaniu zaszkodzić lub nie" - mówi. "Nie do końca wiemy, jakie fragmenty stenogramów podsłuchów i dokładnie komu CBA zdążyło porozsyłać. Do prokuratury także dzisiaj wpływają z CBA nowe materiały z bardzo różnymi, dziwnymi datami" - dodaje Karpiniuk.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!