Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Historia przecieku w aferze hazardowej

2009-10-08 | Ostatnia aktualizacja: 20:20 | Komentarze: 0 | skomentuj
Historia przecieku w aferze hazardowej

Historia przecieku w aferze hazardowej Fot. CBA / Inne

"Dziennik Gazeta Prawna" dotarł do biznesmena, który potwierdza, że w aferze hazardowej mogło dojść do przecieku. Nasz rozmówca spotkał się 25 sierpnia z głównym bohaterem skandalu Ryszardem Sobiesiakiem. Ten żalił się, że jest śledzony i podsłuchiwany. To zgodne z wersją CBA.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Według niej, 25 sierpnia rozpracowywani w związku z aferą przedsiębiorcy z branży hazardowej wiedzieli już, że są tropieni przez służby. Sobiesiak tego dnia jest spłoszony i nie chce rozmawiać przez telefon. Mówi znajomym, że zadzwoni z innego aparatu, umawia się w dziwnych miejscach. Odtworzyliśmy szczegóły jednego z takich spotkań.

Opowiedział nam o tym biznesmen, który zastrzegł sobie anonimowość. Przyznał, że 25 sierpnia Sobiesiak zachowywał się nietypowo. Umówił się z nim na stacji benzynowej na Mazurach, na których obaj wypoczywali. Kiedy biznesmen wysiadał z auta Sobiesiak powiedział: "Telefony zostawmy w samochodach".

Podczas rozmowy zdradził, że: "jacyś się za mną kręcą”, i że chyba jest podsłuchiwany.

To dziwne zachowanie mogło zaalarmować CBA. Biuro właśnie wtedy zaczęło podejrzewać, że operacja "Black Jack” została spalona.

Kto uprzedził Sobiesiaka? Sekwencja wydarzeń była taka: Sobiesiak od miesięcy walczył o korzystne przepisy dla swojej firmy hazardowej - ale nie tylko. Chciał też załatwić posadę córce Magdalenie. Wydzwaniał do swojego znajomego, ministra sportu Mirosława Drzewieckiego i do szefa jego gabinetu Marcina Rosoła. Potwierdza to sam Rosół, zaufany współpracownik Drzewieckiego: "Telefonował i powołując się na znajomość z ministrem prosił o posadę dla córki. Dzwonił też do Drzewieckiego. Wiem o tym, bo kiedy minister nie mógł rozmawiać, przekazywał mi telefon i prosił żebym zapytał Sobiesiaka, o co chodzi" - mówi "Dziennikowi Gazecie Prawnej”.

Rosół proponował córce Sobiesiaka zajęcie się marketingiem w Centralnym Ośrodku Sportu. Biznesmen kręcił nosem. "Powiedział, że woli dla niej coś w turystyce" - relacjonuje Rosół. W turystyce nic nie było, ale pojawiła się możliwość pracy w Totalizatorze, na stanowisku wiceprezesa.

... czytaj dalej

Wojciech Cieśla, Michał Majewski, Paweł Reszka
Źródło: dziennik.pl
123następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «