"Afera hazardowa to Platforma w pigułce"
Ostry atak w Sejmie na premiera i PO. Wiceszef klubu Lewica nie przebierał w słowach po wystąpieniu ministra Michała Boniego na temat afery hazardowej. "To w zasadzie Platforma w pigułce" - tak Marek Wikiński ocenił ostatnie wydarzenia łącznie z dymisjami w rządzie.
- Tusk: Ta afera pokazuje bolączki Polski
- Tusk: Nie będę kandydował na prezydenta
- Nowy plan PO na pozbycie się Kamińskiego
- Zmiany w rządzie. Tusk zyskał, ale stracił
- "Prawie majstersztyk"
- Schetyna: Ćwiąkalski może wrócić do rządu
- Boni tłumaczył się z afery. Za premiera
- Oto kulisy odejścia Schetyny z rządu
- Historia przecieku w aferze hazardowej
- Nie dowiemy się, co jest w materiale CBA
- Szef PiS: Tusk jest w kręgu podejrzenia
- Jednoręcy bandyci kradną miliard złotych
- Oto kalendarium prac nad ustawą hazardową
- Szef PiS: Tusk jak Jaruzelski
- Premier będzie rozmawiał z Piterą
- Już tylko 38 procent poparcia dla rządu
- Sondaże szaleją. Ale PO nadal liderem
- PO potrzebuje bolesnego samooczyszczenia
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacja rządu o pracach nad ustawą o grach przedstawiona przez ministra Michała Boniego, była jak "rozkład jazdy pociągów, tylko, że wszystkie te pociągi jadą do Wrocławia" - oświadczył w Sejmie wiceszef klubu Lewicy Marek Wikiński. Grzmiał, że afera hazardowa i wszystko co się wokół niej działo w ostatnich dniach "to doskonałe podsumowanie dwóch lat rządów PO". "To w zasadzie Platforma w pigułce" - podkreślił poseł.
Jego zdaniem celem "ścięcia ministerialnych głów" było wyłącznie zadowolenie opinii publicznej, które potem przenosi się na sondażowe słupki. "Pan, panie premierze naprawdę zakłada, że Polacy są aż tak naiwni?" - pytał Wikiński szefa rządu. Według niego zmiany w rządzie "to nic innego jak proste wykonanie poleceń speców od reklamy, którzy przez ostatnie kilka dni nerwowo naradzali się w kancelarii premiera. "Wymyślili ucieczkę do przodu, która ma zmylić opinię publiczną i zamknąć usta opozycji" - zaznaczył. Dodał też, że to ich dziełem jest zmiana "polityki miłości" na "politykę wojny".
"Zamiast zmierzyć się z realnym problemem i doprowadzić do jak najszybszego wyjaśnienia kompromitującej afery hazardowej szef rządu rozpoczął kolejny radosny taniec strusia w piaskownicy. Taniec, który ma doprowadzić Donalda Tuska do prezydentury. Ale w ten sposób panie premierze nie dojedzie pan do Pałacu Prezydenckiego, co najwyżej do popularnego show w telewizji" - prorokował wiceszef klubu Lewicy.
Zdaniem Wikińskiego tzw. afera hazardowa to "kolejna zadyma w prawicowej rodzinie". Tyle że tym razem "PO chce się bić z PiS w Sejmie". "Co tam rząd, co tam kierowanie sprawami kraju. Przecież trzeba naparzać się w Sejmie. Panie premierze, cztery lata zabijacie się już z PiS. Co ma z tego Polska i Polacy?" - pytał poseł.
Wikiński przypomniał też, że CBA, które teraz rząd oskarża o polityczną prowokację, to "dziecko PO". "Spłodziliście je razem z PiS. I to nie jest in vitro, bo w in vitro nie wierzycie. To się stało tutaj. Na tej sali i na oczach wszystkich Polaków. Przestrzegaliśmy was wielokrotnie, że wydajecie na świat potwora" - podkreślił.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!