Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Wiemy, kiedy prezydent podpisze Lizbonę

2009-10-08 | Ostatnia aktualizacja: 20:21 | Komentarze: 0 | skomentuj

Nie w niedzielę w Belwederze, a w sobotę w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński złoży od dawna wyczekiwany podpis pod Traktatem Lizbońskim. Tym samym ostatnim krajem, który nie zakończył procedury ratyfikacyjnej, będą Czechy. Sobotnia uroczystość będzie miała bogatą oprawę.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Gośćmi prezydenta Kaczyńskiego będą m.in. szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barrosso, premier przewodniczącej w tej chwili UE Szwecji Fredrik Reinfeldt i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.

Dyskusja o terminie podpisania Traktatu Lizbońskiego przez prezydenta Kaczyńskiego toczyła się od dawna. Licytacja na konkretne daty zaczęła się w miniony weekend, gdy w powtórzonym referendum Irlandczycy poparli ten dokument.

Pierwotnie plotki mówiły o środzie. Nie potwierdziły się. We czwartek rano w TVN24 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło powiedział, że prezydent dotrzyma słowa i w niedzielę w Belwederze podpisze traktat. Nikt nie zdementował tej informacji aż do popołudniowej konferencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Brat prezydenta stwierdził, że na pewno w niedzielę prezydent nie podpisze traktatu. "Będzie wówczas składał oficjalną wizytę w Watykanie" - przypomniał. I dodał: "Aleksander Szczygło jest źle poinformowany".

Także minister w Kancelarii Prezydenta Paweł Wypych przyznał, że nie spodziewa się, by Lech Kaczyński podpisał traktat w weekend. I prosił o cierpliwość w kwestii oficjalnego wyznaczenia daty ceremonii podpisania unijnego Traktatu. "Ogłosimy taką decyzję w piątek lub sobotę" - zapowiedział.

Na informacje o rychłym złożeniu przez prezydenta Kaczyńskiego podpisu pod Traktatem Lizbońskim zareagował premier Donald Tusk. "Z ulgą przyjmuję tę informację, że wreszcie Traktat będzie podpisany, bo to mi ułatwi pracę w Brukseli, przy kształtowaniu władz Unii Europejskiej, z punktu widzenia Polski" - powiedział szef rządu.

Polski parlament upoważnił prezydenta do ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego już w kwietniu ubiegłego roku. Decyzję Sejmu i Senatu poprzedziły długie negocjacje Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego zakończone kompromisem w Juracie. Prezydent oczekiwał od rządu i parlamentu przyjęcia ustawowych gwarancji, że bez jego zgody i konstytucyjnej większości w Sejmie i Senacie, rząd nie wypowie protokołów dodatkowych do traktatu.

Polska wynegocjowała dwa takie protokoły. Jeden, tak zwany brytyjski, dotyczyły wyłączenia od obowiązywania w Polsce niektórych zapisów Karty Praw Podstawowych. Zdaniem naszych ówczesnych negocjatorów z rządu Jarosława Kaczyńskiego, zapis ten uniemożliwia Unii Europejskiej narzucenie nam regulacji dotyczących m.in. podatków i moralności.

Drugi protokół to tzw. Joanina. Daje ona możliwość zbudowania w Radzie Europejskiej takiej mniejszości, która umożliwi zablokowanie na pewien czas niektórych decyzji. Traktat Lizboński znosi bowiem zasadę jednomyślności. Po jego wejściu w życie decyzje w Radzie Europejskiej będą zapadały tzw. podwójną większością, czyli 55 proc. państw członkowskich plus jedno, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE.

Mikołaj Wójcik
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «