Wiemy, kiedy prezydent podpisze Lizbonę
Nie w niedzielę w Belwederze, a w sobotę w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński złoży od dawna wyczekiwany podpis pod Traktatem Lizbońskim. Tym samym ostatnim krajem, który nie zakończył procedury ratyfikacyjnej, będą Czechy. Sobotnia uroczystość będzie miała bogatą oprawę.
- "Klaus zachowuje się jak stalinowiec"
- "Kaczyński kupczy u Klausa na próżno"
- "Idą ciężkie czasy dla unijnych egoistów"
- Buzek: Polska też musi pomagać innym
- Szczygło namącił. Prezydent jest wściekły
- Kaczyński: Podpis pod traktatem to plotki
- Prezydent podpisał Lizbonę
- "Ostrożnie z naciskami na Klausa ws. traktatu"
- Szczygło: Zaprosić rząd? Ale który rząd?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gośćmi prezydenta Kaczyńskiego będą m.in. szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barrosso, premier przewodniczącej w tej chwili UE Szwecji Fredrik Reinfeldt i przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek.
Dyskusja o terminie podpisania Traktatu Lizbońskiego przez prezydenta Kaczyńskiego toczyła się od dawna. Licytacja na konkretne daty zaczęła się w miniony weekend, gdy w powtórzonym referendum Irlandczycy poparli ten dokument.
Pierwotnie plotki mówiły o środzie. Nie potwierdziły się. We czwartek rano w TVN24 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksander Szczygło powiedział, że prezydent dotrzyma słowa i w niedzielę w Belwederze podpisze traktat. Nikt nie zdementował tej informacji aż do popołudniowej konferencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Brat prezydenta stwierdził, że na pewno w niedzielę prezydent nie podpisze traktatu. "Będzie wówczas składał oficjalną wizytę w Watykanie" - przypomniał. I dodał: "Aleksander Szczygło jest źle poinformowany".
Także minister w Kancelarii Prezydenta Paweł Wypych przyznał, że nie spodziewa się, by Lech Kaczyński podpisał traktat w weekend. I prosił o cierpliwość w kwestii oficjalnego wyznaczenia daty ceremonii podpisania unijnego Traktatu. "Ogłosimy taką decyzję w piątek lub sobotę" - zapowiedział.
Na informacje o rychłym złożeniu przez prezydenta Kaczyńskiego podpisu pod Traktatem Lizbońskim zareagował premier Donald Tusk. "Z ulgą przyjmuję tę informację, że wreszcie Traktat będzie podpisany, bo to mi ułatwi pracę w Brukseli, przy kształtowaniu władz Unii Europejskiej, z punktu widzenia Polski" - powiedział szef rządu.
Polski parlament upoważnił prezydenta do ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego już w kwietniu ubiegłego roku. Decyzję Sejmu i Senatu poprzedziły długie negocjacje Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego zakończone kompromisem w Juracie. Prezydent oczekiwał od rządu i parlamentu przyjęcia ustawowych gwarancji, że bez jego zgody i konstytucyjnej większości w Sejmie i Senacie, rząd nie wypowie protokołów dodatkowych do traktatu.
Polska wynegocjowała dwa takie protokoły. Jeden, tak zwany brytyjski, dotyczyły wyłączenia od obowiązywania w Polsce niektórych zapisów Karty Praw Podstawowych. Zdaniem naszych ówczesnych negocjatorów z rządu Jarosława Kaczyńskiego, zapis ten uniemożliwia Unii Europejskiej narzucenie nam regulacji dotyczących m.in. podatków i moralności.
Drugi protokół to tzw. Joanina. Daje ona możliwość zbudowania w Radzie Europejskiej takiej mniejszości, która umożliwi zablokowanie na pewien czas niektórych decyzji. Traktat Lizboński znosi bowiem zasadę jednomyślności. Po jego wejściu w życie decyzje w Radzie Europejskiej będą zapadały tzw. podwójną większością, czyli 55 proc. państw członkowskich plus jedno, reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE.




















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!