Dziennik.plPolityka

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

To CBA opiekowało się przetargiem

2009-10-10 | Ostatnia aktualizacja: 20:22 | Komentarze: 0 | skomentuj

To ABW, CBA i inne służby miały pilnować polskich interesów w przetargu na stocznie - twierdzi rzecznik rządu. Paweł Graś przekonuje, że Biuro, jeśli wiedziało o nieprawidłowościach, powinno czym prędzej iść do prokuratury. A nie rozsyłać dokumenty operacyjne do wicemarszałków Sejmu. Graś dodaje, że czeka jeszcze na przeciek stenogramów podsłuchanych rozmów do "jednej z gazet".

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sprawa dotyczy afery, która zyskała już miano stoczniowej. Dotyczy ona rzekomych nieprawidłowości przy przetargu na majątek zakładów w Gdyni i Szczecinie.

"Na wyraźne polecenia pana premiera Tuska i z inicjatywy pana ministra Grada przetarg stoczniowy otoczony był osłoną kontrwywiadowczą przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i inne służby odpowiedzialne za pilnowanie ekonomicznych interesów państwa" - podkreślił Paweł Graś. Jego zdaniem, jeśli któraś z tych służb natrafiła na nieprawidlowości, powinna czym prędzej zawiadomić o tym prokuraturę, a nie rozsyłać dokumenty do wszystkich "z szerokiego rozdzielnika".

>>> Czytaj także: Ze stoczni wyprowadzano pieniądze?

"Ten sposób działania i ta zagadkowość świadczy o dwóch możliwościach - albo o skrajnym braku profesjonalizmu w CBA, albo co gorsze - i na razie ciągle nie chcę w to wierzyć - o otwartym wypowiedzeniu przez jedną służbę specjalną wojny państwu polskiemu oraz instytucjom tego państwa w obronie odwoływanego Mariusza Kamińskiego. Mam nadzieję, że to tylko ten pierwszy scenariusz" - zaznaczył.

GRAŚ: CZEKAMY NA PRZECIEK W JEDNEJ Z GAZET

Graś skarżył się także na opieszałość CBA względem kancelarii szefa rządu. "Wszystko wskazuje na to, że pan premier otrzymał ten materiał dzień później, niż marszałkowie i pan prezydent" - stwierdził. Dodał też, że nie ma pewności, czy obiwe strony dostały te same materiały. "Myślę, że więcej będzie można powiedzieć w poniedziałek. Obserwując ten <ciąg technologiczny> wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek w jednym z dzienników ukażą się materiały, stenogramy" - ironizował. Ocenił, że najprawdopodobniej nie zostały one opublikowane w sobotę, by nie zakłócać uroczystości w Pałacu Prezydenckim dotyczących ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Na pytanie, czy w kręgu podejrzeń jest minister Grad, Graś dodał, że "o żadnych nazwiskach w tej chwili nie można mówić, trzeba poczekać na działania prokuratury w tej sprawie, albo na poniedziałkowe wydanie jednej z gazet".

czytaj dalej

Źródło: Dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «