To CBA opiekowało się przetargiem
To ABW, CBA i inne służby miały pilnować polskich interesów w przetargu na stocznie - twierdzi rzecznik rządu. Paweł Graś przekonuje, że Biuro, jeśli wiedziało o nieprawidłowościach, powinno czym prędzej iść do prokuratury. A nie rozsyłać dokumenty operacyjne do wicemarszałków Sejmu. Graś dodaje, że czeka jeszcze na przeciek stenogramów podsłuchanych rozmów do "jednej z gazet".
- "Na ten przetarg nikt się nie skarżył"
- We wtorek Tusk wymieni ministrów
- Będzie afera stoczniowa? Są stenogramy CBA
- Kancelaria premiera donosi na szefa CBA
- Była Grupa Trzymająca Stocznie?
- CBA uderza w cztery rządy, ale nie w Tuska
- Tusk wyrzucił Kamińskiego z CBA
- CBA wypuści materiały na polityków?
- Prokurator wszczął stoczniowe śledztwo
- PSL: Grad "poleci", a może i cały rząd
- Tak rząd mówił CBA, jak sprawdzać stocznie
- Pijacki incydent urzędnika Grada
- Rządowa agencja: Nie ma żadnej afery
- Grad na dywaniku, urzędnicy do wymiany
- Ze stoczni wyprowadzano pieniądze?
- "Przestępcy w resorcie skarbu? To idioci"
- "Nie wiadomo, ile jeszcze jest takich afer"
- Kwity CBA o stoczniach to "waga ciężka"
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sprawa dotyczy afery, która zyskała już miano stoczniowej. Dotyczy ona rzekomych nieprawidłowości przy przetargu na majątek zakładów w Gdyni i Szczecinie.
"Na wyraźne polecenia pana premiera Tuska i z inicjatywy pana ministra Grada przetarg stoczniowy otoczony był osłoną kontrwywiadowczą przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i inne służby odpowiedzialne za pilnowanie ekonomicznych interesów państwa" - podkreślił Paweł Graś. Jego zdaniem, jeśli któraś z tych służb natrafiła na nieprawidlowości, powinna czym prędzej zawiadomić o tym prokuraturę, a nie rozsyłać dokumenty do wszystkich "z szerokiego rozdzielnika".
>>> Czytaj także: Ze stoczni wyprowadzano pieniądze?
"Ten sposób działania i ta zagadkowość świadczy o dwóch możliwościach - albo o skrajnym braku profesjonalizmu w CBA, albo co gorsze - i na razie ciągle nie chcę w to wierzyć - o otwartym wypowiedzeniu przez jedną służbę specjalną wojny państwu polskiemu oraz instytucjom tego państwa w obronie odwoływanego Mariusza Kamińskiego. Mam nadzieję, że to tylko ten pierwszy scenariusz" - zaznaczył.
GRAŚ: CZEKAMY NA PRZECIEK W JEDNEJ Z GAZET
Graś skarżył się także na opieszałość CBA względem kancelarii szefa rządu. "Wszystko wskazuje na to, że pan premier otrzymał ten materiał dzień później, niż marszałkowie i pan prezydent" - stwierdził. Dodał też, że nie ma pewności, czy obiwe strony dostały te same materiały. "Myślę, że więcej będzie można powiedzieć w poniedziałek. Obserwując ten <ciąg technologiczny> wszystko wskazuje na to, że w poniedziałek w jednym z dzienników ukażą się materiały, stenogramy" - ironizował. Ocenił, że najprawdopodobniej nie zostały one opublikowane w sobotę, by nie zakłócać uroczystości w Pałacu Prezydenckim dotyczących ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.
Na pytanie, czy w kręgu podejrzeń jest minister Grad, Graś dodał, że "o żadnych nazwiskach w tej chwili nie można mówić, trzeba poczekać na działania prokuratury w tej sprawie, albo na poniedziałkowe wydanie jednej z gazet".
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!