Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Była Grupa Trzymająca Stocznie?

2009-10-11 | Ostatnia aktualizacja: 20:22 | Komentarze: 0 | skomentuj

Grupa Trzymająca Stocznie - urzędnicy resortu skarbu i Agencji Rozwoju Przemysłu - miała robić wszystko, by w przetargu na majątek zakładów wygrał inwestor z Kataru. Minister Aleksander Grad miał nawet rozważać zawieszenie procedury, gdy okazało się, że Katarczycy nie zdążyli z rejestracją - wynika ze stenogramów rozmów podsłuchanych przez CBA, które publikuje "Wprost".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"INNI SĄ, ALE TYCH NASZYCH NIE MA"

Z dokumentów sprawy o kryptonimie Hornet - do których dotarł "Wprost" - wynika, że w rozmowach urzędników katarski fundusz startujący w przetargu jest nazywany "tym naszym". Inne, "te obce" firmy, biorące udział w aukcji nazywane są "sztukami". Tak jest na przykład w rozmowie szefa Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciecha Dąbrowskiego z jego zastępcą Jackiem Goszczyńskim (zaufanym człowiekiem Aleksandra Grada, który kiedyś był dyrektorem Departamentu Nadzoru Właścicielskiego i Prywatyzacji w resorcie skarbu).

"Cześć, siedem sztuk jest, ale oczekiwanego jeszcze nie ma…" - to słowa Dąbrowskiego do Goszczyńskiego z 13 maja, czyli z dnia, w którym zaczęła się aukcja.

Chwilę wcześniej, gdy na przeznaczonej do licytacji stronie internetowej nie zalogowali się jeszcze wszyscy inwestorzy, prowadzący przetarg zadzwonił do Dąbrowskiego. " Na razie mamy 2 osoby, ale nie te, które chcemy". Niecałą godzinę później: "Siedmiu, ale brakuje".

DZIWNE KŁOPOTY Z SIECIĄ

W rozmowie Dąbrowskiego z Goszczyńskim przewija się też wątek dziwnych kłopotów z siecią i serwerami podczas przetargu:

- "Wyobraź sobie, że wszystkie komputery padły w całej stoczni, zawirusowane oprócz jednego, wiesz wczoraj z Nojszewskim rozmawiałem, żeby jeden tempest, wiesz ustawić niezależnie poza siecią, zupełnie zasilany inaczej i Internet ciągniety inaczej" - mówi Dąbrowski, szef ARP.

- "Nie wykluczam, że chodziło o to, żeby dojść do…, nie tylko zablokować, tylko, żeby jeszcze dodatkowe jakiejś… informacje wyciągane" - odpowiada Goszczyński, zastępca szefa ARP.

czytaj dalej

MP
Źródło: dziennik.pl
1234następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «