Specsłużby osłaniały prywatyzację
Według zapewnień polityków PO służby specjalne na podstawie polecenia ochrony kontrwywiadowczej sprawdzały, czy w przetarg na majątek stoczni nie mieszają się obce służby. Nieprawidłowości w samej procedurze prywatyzacyjnej służby tropiły w ramach programu "Tarcza antykorupcyjna".
- "Na ten przetarg nikt się nie skarżył"
- Była Grupa Trzymająca Stocznie?
- "Przestępcy w resorcie skarbu? To idioci"
- Tak rząd mówił CBA, jak sprawdzać stocznie
- Prokurator wszczął stoczniowe śledztwo
- Tarcza antykorupcyjna to tylko pusta nazwa?
- CBA realizowało tarczę antykorupcyjną
- Tusk ujawnił papiery o tarczy CBA. Zobacz!
- "Niech CBA płaci odszkodowanie za stocznie"
- Platforma stoi murem za Gradem
- "Na Katarczyków chuchaliśmy i dmuchaliśmy"
- Katarczycy od stoczni nie istnieli?
- Rząd sprzedaje promy. Wszystkie
- ARP: Zależało nam na inwestorze z Kataru
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady:
umiarkowane opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Przetarg stoczniowy był otoczony osłoną kontrwywiadowczą przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralne Biuro Antykorupcyjne" - oznajmił w sobotę Paweł Graś,
ustępujący rzecznik rządu.
Na czym polegała ta ochrona? "To domena ABW i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W ochronie kontrwywiadowczej sprzedaży majątku stoczni chodziło o to, by ochronić najważniejszych
urzędników i decydentów przed wpływami obcych służb" - uważa poseł Zbigniew Wassermann z PiS, były koordynator służb specjalnych.
Projekt Tarcza antykorupcyjna ruszył w październiku 2008 roku. Jacek Cichocki, sekretarz rządowego kolegium ds służb specjalnych, wraz z ministrami przy udziale CBA, ABW i SKW wytypował 230
zamówień publicznych oraz podmiotów przeznaczonych do prywatyzacji. Wśród nich była m.in. sprzedaż stoczni w Szczecinie i Gdyni.
CBA dostało polecenie przygotowania rodzaju podręcznika dla osób, które nadzorowały prywatyzacje i przetargi, by wiedziały, jakie mogą na nie czyhać zagrożenia. Ale przede wszystkim CBA
miało wytypować osoby, które mogą działać na szkodę Skarbu Państwa, i spowodować ich odsunięcie od prywatyzacji. Biuro informacje miało od razu przekazywać do kancelarii premiera. Nawet
jeśli nie były dowodami winy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!