Tusk jest zły na ABW
Premier ma pretensje do ABW o to, że służba ta - w przeciwieństwie do CBA - nie zauważyła niczego dziwnego w aferze hazardowej oraz stoczniowej. "Jak to możliwe, że obie służby mają te same narzędzia, a tylko jedna potrafi coś wykryć?" - mówi "Wprost" osoba z otoczenia szefa rządu.
- Grad: Przetarg nie był ustawiony
- Tak rząd mówił CBA, jak sprawdzać stocznie
- We wtorek Tusk wymieni ministrów
- "Platforma wpadła w ostry korkociąg"
- "Czy w PO jest jakiś Brutus?"
- Tusk: Nie będę kandydował na prezydenta
- Grad na dywaniku, urzędnicy do wymiany
- Grad i urzędnicy działali na szkodę państwa?
- Miller zastąpi Schetynę?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Z ustaleń tygodnika "Wprost" wynika, że premier o tych zastrzeżeniach wobec ABW mówił swoim współpracownikom już w ubiegłym tygodniu.
"Jak to możliwe, że obie służby mają te same narzędzia a tylko jedna potrafi coś wykryć? W grę wchodzą dwie wersje: albo ABW jest nieudolna, albo brakuje jej determinacji do monitorowania działalności rządu i Platformy. Przy czym, obie są niekorzystne dla szefa Agencji Krzysztofa Bondaryka" - twierdzi osoba z otoczenia premiera. Podobno Tusk jednak nie wspominał przy okazji o dymisji szefa ABW Krzysztofa Bondaryka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!