ABW: Rymanowski? Nie podsłuchiwaliśmy
ABW zasypuje dziś media swoimi oświadczeniami. Dostaliśmy kolejne. ABW zaprzecza w nim, że podsłuchiwała dziennikarzy: Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza. Jednak materiały z podsłuchów zostały wykorzystane przez wiceszefa Agencji w jego prywatnej wojnie z Gmyzem.
- ABW podsłuchiwała Rymanowskiego
- Podsłuchy Rymanowskiego. ABW kontratakuje
- Rymanowski w szoku, prokuratura się broni
- Giertych: ABW nagrywała moje rozmowy
- Kolejny dziennikarz na podsłuchu ABW
- Rząd: Podsłuchy dziennikarzy były legalne
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Rzeczpospolita" napisała, że podczas procesów cywilnych wiceszefa ABW podpułkownika Jacka Mąki wytoczynych Cezaremu Gmyzowi i samej gazecie, jego prawnicy wnioskowali o odtajnienie materiałów z podsłuchów prowadzonych w zupełnie innej sprawie. Chodziło o podejrzenia wobec dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, że handluje aneksem do raportu o WSI. Ale z podsłuchiwanym Sumlińskim rozmawiali również o prywatnych sprawach jego koledzy Bogdan Rymanowski i Cezary Gmyz. Prokuratura zgodziła się na odtajnienie tych stenogramów.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego w swoim kolejnym już dziś oświadczeniu w tej sprawie stanowczo stwierdza, że działała zgodnie z prawem. Zaprzecza też, że podsłuchiwała Rymanowskiego i Gmyza. Potwierdza natomiast, że takie działania były prowadzone wobec Sumlińskiego.
>>> Przeczytaj też: Podsłuchy Rymanowskiego. ABW kontratakuje
"W przedmiotowym śledztwie, prowadzonym od grudnia 2007 roku w sprawie korupcji przy weryfikacji żołnierzy WSI, przedstawiono zarzuty korupcyjne dziennikarzowi Wojciechowi S. i byłemu żołnierzowi WSI Aleksandrowi L. Część czynności w tym śledztwie, nadzorowanym przez Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, wykonywała ABW. W rozpoznaniu zjawiska korupcji przy weryfikacji WSI stosowane były różne, przewidziane prawem działania, m.in. przeszukania, przesłuchania, kontrola operacyjna, zatrzymania oraz podsłuch procesowy w trybie art. 237 kpk" - czytamy w oświadczeniu.
Rzecznika ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska podkreśla również, że materiały nie zostały odtajnione na żądanie Agencji. "Nie jest prawdą, że cytowany materiał został odtajniony bezprawnie na żądanie funkcjonariuszy ABW. Odtajniony on został, zgodnie z prawem, z urzędu przez prokuratora" - głosi pismo.
>>> Przeczytaj też: ABW podsłuchiwała Rymanowskiego
Oświadczenie ABW nie odnosi się jednak ani jednym słowem do wykorzystania tych materiałów przez wiceszefa ABW w jego prywatnych procesach wytoczonych dziennikarzowi Cezaremu Gmyzowi i "Rzeczpospolitej". We wcześniej przesłanym mediom piśmie podpułkownika Jacka Mąki twierdzi on, że materiały te miały udowodnić, że Cezary Gmyz skłamał i oczernił go w swoim tekście, po którym pozwał go do sądu.
Rzecznik rządu Paweł Graś stwierdził w TVN24, że z jego wiedzy wynika, iż podsłuch był prowadzony w ramach legalnej operacji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!