"Kamiński usunięty, bo wykrył dwie afery"
Mariusz Kamiński to ideowiec, którego usunięto ze stanowiska szefa CBA, bo wykrył dwie afery dotykające osób wysoko postawionych we władzy - uważa Lech Kaczyński. Zdaniem prezydenta kolejne odwołania w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym pokazują, że "idzie o wielką czystkę".
- "Pitera zajmuje się głównie czytaniem gazet"
- PO chce mieć najwięcej posłów w komisji
- Kamiński mija się z prawdą? Oto dokumenty
- Gosiewski straszy Palikota sądem
- "Miro" i "Zbychu" poszli na chorobowe
- "Posłów czeka hazard konstytucyjny"
- Zarzuty dla "bohaterów" afery hazardowej
- Gowin ostrzega Tuska dowcipem o CBA
- Kaczyński: Kamiński ma przerwę. Ja też
- PiS reklamuje Grzesia, Miro i Zbycha
- "Lobbyści kręcą Sejmem"
- Dorn: Komisja śledcza? Będzie nawalanka
- Nowak: Tusk jest u szczytu możliwości
- "Aferę stoczniową wykryliśmy przypadkiem"
- Prezydent i hazard? To śmieszne
- Pitera stworzy raport o aferze hazardowej
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Sytuacja budzi moje olbrzymie zatroskanie jako głowy państwa polskiego. W ostatnim okresie jest swoisty wysyp afer" - powiedział wieczorem w TVP prezydent Lech Kaczyński. Dodał, że mamy do czynienia z kryzysem demokracji.
Prezydent podkreślił, że "reakcja na te afery w niektórych przypadkach budzi wątpliwości". "Nie chodzi tu o zmiany w rządzie, bo te były słuszne" - zastrzegł. Pytany, czy decyzje premiera Donalda Tuska o odwołaniu ministrów są wystarczające, odpowiedział: "To jest jeden z problemów. Jest u nas minister, który miał być odwoływany, później to odwołanie zostało odwołane, można powiedzieć z wyrazami żalu i przeprosinami" - mówił. Skonkretyzował, że chodzi mu o ministra skarbu Aleksandra Grada.
STOCZNIE? "BYŁA AFERA"
Odnosząc się do sprawy sprzedaży majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie, prezydent powiedział: "Jeśli ktoś mówi, że to nie jest afera, to znaczy mówi wprost: ustawienie przetargów, czyli wskazywanie z góry kto ma wygrać, nie jest aferą. (...) Sprawa jest jasna. Była afera. Trzeba ją wyjaśnić i ukarać ewentualnie winnych".
"Można powiedzieć o wysokim prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa, podobnie jak przy aferze hazardowej" - dodał. Prezydent ocenił również, że "smaku" tzw. aferze stoczniowej dodaje fakt, że kontrahent, który miał wygrać w przetargu "nie istniał".
Prezydent zastanawiał się w kontekście sprzedaży stoczni nad rolą ministra Grada. "Minister dalej jest ministrem. Powstaje pytanie dlaczego? Czy tutaj jest jakaś dziwna więź? Czy może coś innego?" - pytał.
Według prezydenta, sejmowa komisja śledcza do spraw tzw. afery hazardowej powinna być zbudowana "zgodnie z regułami". Jak ocenił, jeżeli szefem komisji będzie polityk partii rządzącej i koalicja będzie miała w niej większość, to będzie to można określić jako "żart".
czytaj dalej
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!