Dziennik.plPolityka

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Gra o prezydenturę toczy się w sieci

2010-05-12 | Ostatnia aktualizacja: 22:24 | Komentarze: 0 | skomentuj
Gra o prezydenturę toczy się w sieci

Gra o prezydenturę toczy się w sieci Fot. Jacek Turczyk / Polska Agencja Prasowa

Gdyby kampania prezydencka toczyła się tylko w internecie, można by nazwać ją wręcz emocjonującą. Zwolennicy i przeciwnicy głównych kandydatów prowadzą walkę na strony internetowe i grupy dyskusyjne. Są dużo aktywniejsi i spisują się lepiej niż sami pretendenci do prezydentury.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Sztab Bronisława Komorowskiego chciał w środę uroczyście uruchomić nową stronę internetową kandydata PO. Wydarzenie popsuła awaria sieci. Zamiast kolejnych podstron uparcie na ekranie pojawiał się komunikat: "brak połączenia z serwerem". Bo w kampanii w sieci dużo lepiej spisują się wyborcy niż kandydaci.

Gdyby kampania prezydencka toczyła się tylko w internecie, można by nazwać ją wręcz emocjonującą. Zwolennicy i przeciwnicy głównych kandydatów prowadzą walkę na strony internetowe i grupy dyskusyjne. Na portalu społecznościowym Facebook przeciwnicy kandydata PiS zakładają grupy dyskusyjne: "Nie chcę, żeby Jarosław Kaczyński został prezydentem" czy "Nie chcę, żeby pierwsza dama była kotem". Rywale nie pozostają dłużni. Atmosfera zrobiła się jednak napięta, kiedy w poniedziałek okazało się, że grupy dyskusyjne agitujące przeciw Komorowskiemu zostały usunięte z portalu. Prawdopodobne przyczynili się do tego zwolennicy marszałka Sejmu dzięki sprytnemu wybiegowi: zasypali administratorów Facebooka zgłoszeniami, że grupy łamią jego regulamin, bo szerzą przemoc.

Emocje na portalach społecznościowych wywołują raczej fani kandydatów niż oni sami. Choć oczywiście są obecni na Facebooku, Twitterze, czy Blipie. Grzegorz Napieralski informuje na Blipie o napiętym planie dnia. Ilustruje to swoim zdjęciem w samochodzie z hot dogiem. Jest jednym z bardziej aktywnych kandydatów w sieci. "Politycy zrozumieli wreszcie, że nie można ignorować młodych ludzi" - mówi Urszula Jarecka, specjalizująca się w przekazach medialnych antropolog kultury z PAN. Przypomina, że dla wielu 20-, 30-, a nawet 40-latków sieć to główne źródło informacji o tym, co się dzieje na świecie.

czytaj dalej >>>

Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin, Aneta Fydrych
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «