Napieralski agituje po fabrykach
Lewicowy kandydat na prezydenta, szef SLD Grzegorz Napieralski, przekonywał w czwartek do swojej kandydatury pracowników fabryki samochodów Fiata w Tychach, zmierzających do pracy na poranną zmianę. "Tu właśnie jest Polska" - mówił kandydat.
- Rezolucja PiS przepadła w głosowaniu
- Kto popiera kandydata SLD? Pokażą na raty
- Komorowski już czuje oddech Kaczyńskiego
- "Kandydują nie tylko Kaczyński i Komorowski"
- Gra o prezydenturę toczy się w sieci
- Napieralski tworzy Kancelarię Prezydenta
- Napieralski zaprezentował swych ekspertów
- Rapują o Napieralskim. Posłuchaj
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Tu właśnie jest Polska - o tej godzinie i w takich właśnie miejscach, gdzie są zakłady pracy; szczególnie te, które mają w perspektywie problemy - że może być przeniesiona
produkcja, mogą być problemy z zaopatrzeniem, czy tak jak choćby w moim Szczecinie - stocznia, która upadła" - powiedział dziennikarzom Napieralski.
Od 5.30 kandydat wręczał ulotki wchodzącym do zakładu pracownikom. "Proszę o głos" - mówił, życząc miłego dnia i wszystkiego najlepszego. U sprzedawcy przed fabryką
kupił siatkę jabłek. Mimo deszczu, chodził bez parasola.
Prawie nikt z wchodzących do zakładu setek pracowników nie zatrzymał się, aby dłużej porozmawiać z Napieralskim. Kobieta, która podziękowała za ulotkę, dziennikarzom powiedziała, że
"zastanowi się", czy poprzeć w wyborach kandydata lewicy. Inny pracownik, na pytanie Napieralskiego, "czy wszystko się podoba", odrzekł, że nie wszystko.
Kandydat zapewnił, że postara się, aby było lepiej. Ktoś powiedział "precz z komuną". Niektóre ulotki trafiały do koszy na śmieci, inne pracownicy brali ze sobą.
Choć przed bramą fabryki nie było miejsca na polityczne dyskusje, Napieralski jest przekonany o skuteczności takiej formy kampanii i zamierza ją powtarzać w innych miejscach Polski.
"Ludzie widzą, że są politycy, którym zależy; że przyjdą właśnie rano i chociaż przez chwilę, przez 30 sekund czy minutę, przekażą ulotkę, życzą dobrego dnia i powiedzą:
jestem z wami. Wiem jak to jest, sam pracowałem w dużej firmie, pracowałem i wstawałem na zmiany; było to miłe, gdy ktoś rano podszedł z ulotką i powiedział coś miłego. Uważam, że
trzeba być w każdym miejscu i trzeba być z ludźmi. Ja jestem" - zadeklarował polityk.
Jego zdaniem, przy okazji wyborów prezydenckich należy przypomnieć o problemach: ludziach, którzy mogą stracić pracę, czy zakładach, które mogą stracić kontrakty. Nawiązał do planów
włoskiego koncernu Fiata, który planuje produkcję nowej wersji fiata pandy nie w Tychach, a we Włoszech. Pytany o związek między planami włoskiego koncernu a kompetencjami prezydenta
Napieralski podkreślił, że mówienie o takich problemach to także jeden z celów kampanii wyborczej.
"Kampania wyborcza ma dwa cele. Jeden to oczywiście wygrana kandydata w wyborach prezydenckich, ale druga funkcja takich wyborów to również przypominanie o różnych problemach. Zawsze w
kampaniach przewijają się tematy niezwiązane z daną kampanią wyborczą czy z kandydowaniem na dany urząd. Ale warto, żeby przypominać o problemach, które w Polsce są i które można
rozwiązywać, bo często o nich zapominamy" - wyjaśnił kandydat.
Pytany o ocenę aktywności polskiego rządu w sprawie wpłynięcia na włoski koncern, by nadal produkował pandę w Tychach, Napieralski powiedział, że "zawsze warto rozmawiać i zawsze
tych rozmów powinno być jak najwięcej; należy przekonywać potencjalnych inwestorów czy koncerny, dawać różnego rodzaju paletę możliwości, aby ta produkcja została tu w Polsce, aby
dodatkowa produkcja przyszła do Polski, bo to są miejsca pracy".
"Lepiej czasami wstawać o 4.30 do pracy niż nie wstawać w ogóle, bo nie ma pracy. To byłoby najgorsze. Stąd dzisiaj moja obecność tu. Takich obecności planuję w czasie taj kampanii
jeszcze bardzo, bardzo dużo" - zapewnił Napieralski.
Szef SLD przebywał w woj. śląskim od środy. Wcześniej spotkał się m.in. z górnikami z kopalni "Halemba". Na czwartek zaplanował jeszcze m.in. złożenie kwiatów na grobie
wicemarszałek Senatu Krystyny Bochenek, która zginęła w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!