Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Każdy piątek jest dla Komorowskiego czarny

2010-05-27 | Ostatnia aktualizacja: 22:33 | Komentarze: 0 | skomentuj
Każdy piątek jest dla Komorowskiego czarny

Każdy piątek jest dla Komorowskiego czarny Fot. Leszek Szymaski / Polska Agencja Prasowa

Piątki - niekoniecznie trzynastego - to złe dni dla marszałka Sejmu. Nikt nie wie dlaczego, ale właśnie wtedy Bronisław Komorowski gorzej wypada w sondażach. W inne dni jego notowania wzrastają. Ale to niejedyny powód, dla którego wynik wyborów prezydenckich może być zaskakujący.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Stać się tak może m.in. dlatego, że sondaże nie biorą pod uwagę głosów powodzian, w dodatku spora grupa Polaków odmawia w nich udziału. O tym, czy i na kogo zagłosuje, nie chce mówić nawet 6 na 10 pytanych.

Zarówno w TNS OBOP, instytucie Homo Homini, jak i SMG/KRC usłyszeliśmy, że osoby bezpośrednio dotknięte powodzią nie są uwzględniane w sondażach. - Przecież nikt nie będzie pływał pontonem, żeby dotrzeć do tej grupy - mówi "DGP" Urszula Krassowska z TNS OBOP. Przekonuje jednak, że mimo trudności mieszkańcy zagrożonych rejonów są odpytywani telefonicznie.


Pod warunkiem, że uda się im gdzieś dodzwonić: nie zawsze jest to możliwe, bo w miejscowościach zalanych telefony stacjonarne po prostu nie działają. - Pozostaje oczywiście możliwość dodzwonienia się do tych ludzi na telefon komórkowy, jednak uważamy, że człowiek, który akurat stoi po kolana w wodzie i obserwuje swój zatopiony dom, na pewno nie ma ochoty rozmawiać z kimkolwiek, z ankieterami również - przyznaje z kolei Kuba Antoszewski, PR manager z instytutu SMG/KRC.

Ankieterzy na początku powodzi próbowali dzwonić na komórki powodzian: - Panie! Ja nie mam głowy do rozmów o polityce, mnie tu dom zalewa - słyszeli w odpowiedzi na pytania preferencje wyborcze Polaków. Pracownik jednego z biur badania opinii publicznej przyznaje, że unikali dzwonienia pod numery pochodzące z terenów objętych powodzią. Choć próba ankietowanych dobierana jest losowo, zamienienie niechcianego numeru na inny jest możliwe.

czytaj dalej >>>

Anna Monkos, Barbara Sowa
Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «