Korwin-Mikke pozwał TVP, bo ma za mało czasu
Kandydat na prezydenta Janusz Korwin-Mikke (Wolność i Praworządność) pozwał TVP do sądu, ponieważ telewizja udostępnia mu za mało czasu antenowego w kampanii wyborczej. Jak mówił to cud, że społeczeństwo w ogóle wie o jego starcie w wyborach.
- Korwin-Mikke ma hasło wyborcze
- Korwin-Mikke: Zlikwidować zasiłki dla bezrobotnych
- Ambitni kandydaci z zerowym poparciem
- "Przywrócę strategiczną funkcję prezydenta"
- Polityka zagraniczna. Wystarczy nie psuć?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Złożyliśmy jeden pozew, ale +polecą+ dalsze pozwy. Bo to jest rzecz absolutnie niedopuszczalna. Ustawa o radiofonii i telewizji nakazuje telewizji reżimowej, właśnie za to, że jej się dopłaca, pokazywać wszystkie kierunki polityczne" - tłumaczył Korwin-Mikke na briefingu w Warszawie.
"O ile znam dane z +Rzeczpospolitej+, to pan Napieralski miał 5 godz. 40 min. czasu w telewizji, a ja miałem 27 minut, byłem ostatnim kandydatem. Pan Ziętek miał więcej ode mnie czasu w telewizji państwowej, nie mówię o innych telewizjach" - mówił.
Jak dodał, żąda od TVP, aby wyrównała czas poświęcony jemu i innym kandydatom na prezydenta. "Jeszcze potrzebuję jakichś 7 godzin do pana Napieralskiego i ok. 15 godzin do pana Komorowskiego i nie wiem, jak telewizja państwowa to zrobi do wyborów, ale rozumiem, że nie będę ze studia wychodził" - zaznaczył.
Zdaniem Korwin-Mikkego w tej chwili w Polsce jest "dominująca reżimowa telewizja, która jest dofinansowana z kieszeni podatnika. Czyli nawet ktoś, kto nie ogląda w ogóle TVP musi płacić podatek na TVP".
W jego przekonaniu, "to jest wbrew ustawie o wolnej konkurencji, to jest rzecz niedopuszczalna w ogóle. A jednocześnie siły polityczne zawiadują różnymi tymi stacjami, co powoduje w obecnych wyborach podstawowe problemy".
Korwin-Mikke pytany był także o planowaną na czwartek debatę w TVP. Mieli w niej wziąć udział Andrzej Olechowski (kandydat niezależny), Marek Jurek (Prawica Rzeczypospolitej) i Janusz Korwin-Mikke. Olechowski i Jurek odmówili udziału w debacie. Obaj protestują przeciwko dzieleniu przez TVP kandydatów na popieranych przez ugrupowania parlamentarne i innych.
Pytany, czy przyjdzie w czwartek do TVP, odpowiedział, że "oczywiście, że będzie na wszystkich debatach".
Na pytanie, czy w takim razie weźmie udział w debacie mimo tego, że Olechowski i Jurek zrezygnowali, odpowiedział: "Nie będzie w ogóle tej debaty, tylko będzie audycja tam jak zwykle po godz. 20 albo coś takiego". Jego zdaniem, to "trochę dziwne", bo "jeżeli ktoś się nie chce zjawiać na debacie, to niech się nie zjawia".
Jednocześnie potwierdził, że weźmie udział w debacie organizowanej w środę na Uniwersytecie Warszawskim; wyraził też chęć wzięcia udziału w kolejnych debatach.





















~Łukasz W.2010-11-03 12:00
Nom. To co zrobili (i robią od kilkunastu lat) Mikkemu to potworny skandal jest. Co najgorsze, "dziennikarze" (o zgrozo) twierdzą, że zdanie "małe poparcie to i mało czasu w telewizji" jest słuszne. Nic tylko płakać.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!