Kaczyński: Nie chcę być od żyrandoli
Jarosław Kaczyński w rozmowie z portalem onet.pl przyznaje, że nigdy nie miał planów, by kandydować na prezydenta. Teraz według niego, sytuacja jest jednak nadzywczajna. Szef PiS zdradza też, jakim zamierza być prezydentem: "Ja jestem człowiekiem, który nie chce być od żyrandoli i ładnych wnętrz".
- Miała być zadyma. Jak się skończyło?
- Komorowski: PiS to ignoranci
- Szef PiS w pociągu. "To nic szczególnego"
- Komorowska wyszła z cienia. Mówi, co myśli
- "Drzewo, dom i syn? Do wyborów nie zdążę"
- Baner Kaczyńskiego jak reklama SKOK?
- Komorowski grozi PiS sądem. Za co?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Decyzje podjąłem po konsultacjach, czego nie będę ukrywał, namowach moich politycznych przyjaciół oraz osób, które dotąd nie były związane z moim ugrupowaniem. Bardzo liczę się z ich opiniami i w tym przypadku przychyliłem się do nich" - mówi Kaczyński o tym, dlaczego zdecydował się kandydować na prezydenta.
Zdaniem prezesa PiS ewentualna wygrana Bronisława Komorowskiego będzie jedynie poszerzeniem władzy Donalda Tuska. "A jak wiadomo, monopol władzy nie przynosi niczego dobrego" - mówi Kaczyński.
"Dziś widać, że PO ulega pokusie władzy absolutnej, wyjętej spod kontroli, mogącej właściwie wszystko(..). Władza niekontrolowana jest zawsze władzą złą. Władza totalna nie rozwija, nie polepsza, nic nie robi, bo po prostu nie musi. Jedynym jej zadaniem jest utrzymanie status quo. A to nie jest dobre. Polsce potrzebna jest modernizacja, a nie gra na przeczekanie. Kropka" - dodaje szef PiS.
Jarosław Kaczyński twierdzi, że byłby lepszym prezydentem od Bronisława Komorowskiego.
"Dlatego, że ja jestem człowiekiem, który nie chce być od żyrandoli i ładnych wnętrz. Bronisław Komorowski, godząc się na start w tych wyborach, zaakceptował wizję prezydentury jaką ma Donald Tusk. To było widać, gdy Bronisław Komorowski asystował premierowi Tuskowi w wizytach na wałach przeciwpowodziowych. Tusk grał pierwsze skrzypce, pan Komorowski był jego cieniem. Ja uważam, że urząd prezydenta jest urzędem niezwykle ważnym. W dodatku o najsilniejszym mandacie społecznym" - mówi prezes PiS.
>>>Czytaj dalej>>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!