Głosował z policyjną obstawą. Kto taki?
Jeszcze w sobotni wieczór biesiadował na zapleczu sklepu monopolowego w Będzinie-Łagiszy. Kiedy znalazła go tam policja, okazało się, że jest poszukiwany. Trafił za kraty, a tam obudził się w nim obywatelski duch. I rano upomniał się o swoje konstytucyjne prawo... do głosowania. Co na to policjanci?
- Mąż (nie) zaufania agitował w lokalu
- Polonia w USA już zagłosowała
- Więźniowie też głosują. I to jak!
- Na wybory? Najlepiej maluchem-drezyną!
- Białorusini i Litwini patrzą nam na ręce
- Ponad 12,5 mln Polaków odebrało karty
- Taką urnę wystawił konsulat w Chicago
- Tak głosowali kandydaci
- Polscy żołnierze głosują w Afganistanie
- Dzięki wyborom spotkał się z żoną
- Prymas zagłosował jako pierwszy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Mężczyzna dysponuje pełnią praw publicznych. Nie było żadnych przeciwwskazań, aby spełnić jego prośbę i umożliwić wzięcie udziału w wyborach" - wyjaśnił Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.
38-latek został zatrzymany w sobotni wieczór, gdy z grupą znajomych pił alkohol na zapleczu sklepu monopolowego w Będzinie-Łagiszy. Po wylegitymowaniu i sprawdzeniu w bazie informatycznej okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany, choć nie jest osobą podejrzaną o żadne przestępstwo. Został zatrzymany w policyjnym areszcie.
Gdy rano zatrzymany upomniał się o możliwość głosowania, policjanci pojechali z nim do mieszkania po dowód osobisty, a następnie radiowozem podwieźli do lokalu wyborczego. W trakcie głosowania wyborca miał pełną swobodę - swojego kandydata wskazał siedząc przy stoliku, pilnująca go policjantka stała w pewnej odległości z tyłu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!