Dziennik.plPolityka

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

"Władza przez zbrojne przejęcie"

2010-06-21 | Ostatnia aktualizacja: 20:02 | Komentarze: 0 | skomentuj
"Władza przez zbrojne przejęcie"

"Władza przez zbrojne przejęcie" Fot. Grzegorz Jakubowski / Polska Agencja Prasowa

"Mądrzy ludzie. To 400 tys. osób, które wiedzą o co chodzi" - mówi o swoich wyborcach Janusz Korwin-Mikke i dodaje: "reszta to owce, które głosowały, bo tak im w telewizji powiedzieli". "Grupa moich wyborców wystarczy, żeby zbudować poparcie dla zbrojnego przejęcia władzy" - mówi w rozmowie z "DGP" Korwin-Mikke.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

BARBARA SOWA: Czwarte podejście do wyborów prezydenckich i czwarty wynik. Jest Pan zadowolony?

Janusz Korwin-Mikke: Nie, w żadnym wypadku.

Dlaczego, przecież wyprzedził pan Andrzeja Olechowskiego i Waldemara Pawlaka.

Liczyłem na dwa razy więcej. Ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wydałem na kampanię 200 tys. zł, a Grzegorz Napieralski 9 mln zł i to on był w telewizji pokazywany 13 razy więcej niż ja, to trudno się dziwić wynikom. Wyborami rządzi telewizja. W niedzielę był u mnie młody człowiek ze swoją nauczycielką. Ona go pyta: "Jak mogłeś głosować na kogoś, kto jest za odebraniem kobietom czynnego prawa wyborczego?” On na to: „A pani zna się na polityce?” Nie - odpowiada kobieta A pójdzie Pani głosować? Oczywiście, to mój obowiązek obywatelski - dodaje. To chyba wyjaśnia, dzięki komu Bronisław Komorowski i Jarosław Kaczyński utrzymali się u władzy.

A na pana kto zagłosował?

Mądrzy ludzie. To 400 tys. osób, które wiedzą o co chodzi. Reszta to owce, które głosowały, bo tak im w telewizji powiedzieli.

Tylko tylu jest w Polsce prawdziwych liberałów i zwolenników wolnego rynku?

W każdym społeczeństwie jest ich tyle samo. Ale w Polsce ci ludzie ginęli w powstaniach, albo wyemigrowali. Prawdziwi liberałowie wyjechali do Ameryki, Singapuru, Londynu albo do Chin zabierając ze sobą swoje geny i potomstwo. Jeśli 3 mln Polaków mieszka teraz za granicą, to o czymś świadczy.

Ale za granicą też mogli głosować.

Tyle, że za granicą nikomu się nie chce iść na wybory. Głosuje jeden procent. Zresztą grupa moich wyborców wystarczy, żeby zbudować poparcie dla zbrojnego przejęcia władzy, gdy w Polsce wybuchną zamieszki.

Czarny scenariusz Pan kreśli...

To nie jest czarny scenariusz. Upadek socjalizmu to pozytywny scenariusz. A do tego zmierzamy. Jeśli rząd przestanie płacić emerytury to podążymy śladem Argentyny. Zbliża się kryzys i zamieszki są pewne. A te 400 tys ludzi przyda się armii, która będzie chciała przywrócić porządek.

>>>Czytaj dalej>>

Źródło: dziennik.pl
12następna »

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «