Tusk: Jarosław byłby gorszą wersją Lecha
To nie jest tak, że jeśli ktoś śpiewa hymn ze łzami w oczach, wiesza flagę narodową, ma w domu portret Piłsudskiego i tęskni czasami za epoką jagiellońską, to musi być wyborcą PiS - stwierdza w rozmowie z "Polityką" Donald Tusk. Premier przekonuje, że prezydentura Jarosława Kaczyńskiego byłaby nieustanną "krucjatą polityczną".
- "Kandydaci pozamieniali głowy"
- Marszałek zawyżył podwyżki dla nauczycieli?
- Tak zagłosuje Kwaśniewski. Zaskoczenie?
- Tusk agituje w wojsku za Komorowskim?
- Komorowski omija SLD. Wyborcy to kupią?
- "Cały Kościół przeciw Komorowskiemu"
- Ten film ma pogrzebać Komorowskiego?
- Kaczyński: Żadnego 0:6 z Hiszpanią!
- Przepychanki i policja na wiecu szefa PiS
- Kaczyński zdobywa coraz większe zaufanie
- "Kampania Komorowskiego szkodzi PO"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Możemy mieć teraz pięć lat wojny albo spokoju. Wybór 4 lipca" - mówi premier Donald Tusk w wywiadzie w najnowszym numerze "Polityki". W rozmowie z tygodnikiem szef rządu zapowiada, że we wrześniu "bezwzględnie" chce dać nauczycielom 7-procentowe podwyżki.
Tusk ocenił, że marszałek Sejmu Bronisław Komorowski jest optymalnym kandydatem na prezydenta, "także w tej nowej sytuacji" (po katastrofie smoleńskiej). "Nie zmieniły się również okoliczności, które spowodowały moją decyzję o niekandydowaniu" - zaznaczył.
W opinii premiera, zwycięstwo lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego w II turze oznaczałoby "wydatkowanie gigantycznej ilości energii i czasu i koncentracji na politycznej wojnie". "Jarosław Kaczyński w roli prezydenta byłby gorszą wersją Lecha Kaczyńskiego. A i wtedy nie było łatwo" - zaznaczył premier.
"Nieustanna konfrontacja między Lechem Kaczyńskim a rządem teraz nabrałaby gwałtownego przyspieszenia. Z racji temperamentu Jarosława Kaczyńskiego, determinacji, ale też bardzo wyraźnie odczuwalnej chęci odwetu na mnie i Platformie" - tłumaczył Tusk w wywiadzie.
Według niego - prawda o tym, jak obecnie postrzega Polskę lider PiS i jego obóz - to nie są słowa szefowej jego sztabu wyborczego Joanny Kluzik-Rostkowskiej czy rzecznika sztabu Pawła Poncyljusza. "PiS jest taki jak Macierewicz, ksiądz Rydzyk czy Mariusz Kamiński, jak Ziobro, Jacek Kurski czy Pospieszalski" - uważa.
"Taka też będzie prezydentura Jarosława Kaczyńskiego. To jest totalna wojna także w imię zemsty, bo przecież w tym obozie rośnie obsesja dotycząca Smoleńska, obsesja wojny domowej" - podkreślił Tusk.
Jak zauważył, im bardziej Jarosław Kaczyński "udaje germanofila i rusofila, centrystę i lewicowca, im grubszy pancerz na siebie zakłada, tym ten skrywany płomień nienawiści jest w nim większy". "Dlatego jest tyle przebrań, tyle hochsztaplerki w tej kampanii, bo trzeba bardzo udawać, żeby schować to, co naprawdę w nim jest" - powiedział premier.
Jak ocenił, temu "groźnemu, czarnemu heroizmowi, rzekomo romantyczno-żałobnemu, a w istocie odwetowemu, trzeba umieć przeciwstawić podobną skalę pozytywnych emocji". "Możemy mieć teraz 5 lat wojny albo spokoju. Wybory 4 lipca" - dodał.
czytaj dalej >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!