Takiego asa wyciągnie Komorowski
To będzie ostateczna rozgrywka o prezydenturę. Dziś druga i ostatnia debata z udziałem Bronisława Komorowskiego i Jarosława Kaczyńskiego. Obu kandydatów w wewnętrznym sondażu PO dzieli sześć punktów procentowych. Sztab marszałka chce tę przewagę jeszcze zwiększyć. Jaki ma plan?
- Polacy ostro o rządzie. A o marszałku?
- Oni poprowadzą wieczorną debatę
- Komorowski urządza debatę... Kaczyńskich
- Kaczyński zapowiada: Będę jak Komorowski
- Komorowski wygra, bo jest...samcem Alfa?
- Nowość w sondażach! "Zagłosuję, ale źle"
- Atak szefa PiS czy Wikipedia marszałka?
- Kaczyński: Żadnego 0:6 z Hiszpanią!
- Tak Komorowski chce przekonać studentów
- Komorowski spotkał się z Blidą
- Wiemy, jak będzie wyglądać debata
- Ten film ma pogrzebać Komorowskiego?
- Komorowski robi z Polski kraj rad
- Oto najnowszy sondaż. Komu rośnie?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak ustaliliśmy, sztab marszałka Sejmu przygotował na to starcie bombę. Poprosił ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka o kompletną informację dotyczącą firm, które wygrywały przetargi drogowe w ostatnich latach. Marszałek miał trafić prezesa PiS argumentem, że pod jego rządami powstał faktyczny układ drogowy.
Zebrane przez Grabarczyka informacje spełniły oczekiwania sztabu szykującego marszałka do debaty. Bo za rządów PiS do walki o drogowe kontrakty stawało po ok. 20 firm. Niemal wszystko wygrywała trójka Strabag, Budimex i Skanska. A za rządów PO chętnych do walki było blisko 200 firm. Przetargi wygrywało aż 70 z nich.
W ferworze debaty prezes PiS nie miałby szans na skuteczne odparcie tego argumentu. Raz, że zapowiadał walkę z układami. A dwa, że jedynym racjonalnym uzasadnieniem tej sytuacji byłoby przyznanie, że za czasów Platformy dróg budowanych jest po prostu znacznie więcej. Dlatego więcej firm korzysta z kontraktów, a ceny są niższe. "Jest czternaście razy więcej kilometrów do budowy, przez kryzys firmy dotąd nieobecne zainteresowały się polskim rynkiem, a rząd PO poluzował warunki uczestnictwa w przetargach" - tłumaczy to zjawisko Adrian Furgalski, członek zespołu ekspertów TOR.
czytaj dalej >>>






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!