• ~Wiesio13 bicz na PISmatołki
    (2013-06-15 14:34)
    Biernat, czyli ery Tuska faza schyłkowa



    Land rover evoque, rocznik 2012 – ten luksusowy samochód to najnowszy nabytek łódzkiego barona PO Andrzeja Biernata. Były nauczyciel pływania i działacz III-ligowego klubu sportowego, znany z bezwzględności wobec partyjnych kolegów oraz alkoholowych ekscesów wyrósł na jednego z najbliższych współpracowników Donalda Tuska, a tym samym najbardziej wpływowych polityków w kraju.

    Jak ustaliła „Gazeta Polska”, Tusk obiecał już Biernatowi pierwsze miejsce na liście w wyborach do Parlamentu Europejskiego z Łódzkiego. Oznacza to, że lider PO na dalsze miejsce zepchnie Jacka Saryusza-Wolskiego. Saryusz-Wolski to fachowiec, negocjował wstąpienie Polski do UE, był wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

    Ale te kompetencje mają nikłe znaczenie. Tusk choćby nie chciał, musi dać „jego” miejsce Biernatowi. Bo potrzebne mu poparcie „Spółdzielni” – frakcji partyjnej założonej niegdyś przez część baronów PO na czele z Cezarym Grabarczykiem, w której Biernat stał się dziś postacią numer jeden.

    Zdaniem rozmówców "Gazety Polskiej" nie wiadomo, czy to Biernatowi wystarczy. Ponieważ jest mało medialny, obawia się, że Saryusz-Wolski może go przeskoczyć, kandydując nawet z dalszego miejsca. – Na miejscu Saryusza-Wolskiego bałbym się, co będzie dalej. Biernat może dążyć nawet do usunięcia go z partii – mówi nasz rozmówca, menadżer związany z PO. Jak podkreśla, jest o co walczyć. Czas, kiedy PO straci władzę, najprzyjemniej spędzić można w Brukseli, z ogromną pensją i z dala od krajowych rozliczeń.

    – Biernat to wytrawny zakulisowy gracz; wraz z Rasiem trzyma w ryzach całą „Spółdzielnię”. Wszyscy przedstawiciele łódzkiej PO się go boją – ocenia łódzki poseł SLD Dariusz Joński.

    Kierownik pływalni i radykalny luksus

    O łódzkim baronie PO jest coraz głośniej, choć on sam nie lubił nigdy brylowania w mediach. „Załatwiacz” – mówili o nim w PO. – W partii nazywają go kierownikiem pływalni lub basenowym. Kiedyś był nauczycielem na basenie, bardzo nie lubi, kiedy mu się to wypomina – opowiada informator "Gazety Polskiej".

    W PO jeszcze parę lat temu nikt nie uwierzyłby, że osiągnie dzisiejszą pozycję. – Prosty facet. O polityce myśli w systemie zero-jedynkowym. Lubi sterowanie z tylnego siedzenia. Nie lubi wytykania mu błędów i kiedy ktoś jest mądrzejszy od niego – opowiada jeden z jego znajomych.

    W 2010 r. Biernat zamieścił na swym blogu wpis zatytułowany „Dlaczego będę głosował na burmistrza Henryka Brzyszcza?”. „Nie używa żelu do włosów, nie rozbija się ekskluzywnym samochodem” – napisał. Od tamtego czasu wiele w życiu posła się zmieniło.

    Land rover evoque, rocznik 2012 – ten luksusowy samochód to najnowszy nabytek Biernata. Jak żartują posłowie PO, Łódzkie ma szczęście do miłośników drogich fur. Przypominają słynny z afery korupcyjnej mercedes z firankami, przyciemnianymi szybami barona SLD Andrzeja Pęczaka. Samochód Biernata producent reklamuje: „Zapierający dech w piersiach, współczesny i dynamiczny design... radykalny luksus... dynamiczny profil, agresywna wznosząca linia”.

    Na agresywnej wznoszącej linii znalazł się też ostatnio poseł Biernat. – Był kapciowym grabarza polskich kolei, a teraz staje się kapciowym Ryżego – komentuje przedstawiciel biznesowego zaplecza PO. Wyjaśnienie dla niewtajemniczonych: grabarz kolei to Cezary Grabarczyk, lider frakcji PO tzw. spółdzielni, a Ryży to sam premier Tusk.

    Rąbanie pięściami w drzwi, intryga w PZPN i spec od siatkówki

    Styczeń 2007 r. Posłowie PO Roman Kosecki i Andrzej Biernat w środku nocy dobijają się do sejmowego pokoju Sandry Lewandowskiej z Samoobrony. „Obudziło mnie głośne walenie pięściami w drzwi… We dwóch uderzali w moje drzwi pięściami” – opowiada posłanka „Dziennikowi”. Stwierdza, że Kosecki z Biernatem już nie pierwszy raz dobijali się do jej pokoju.
    Kosecki pytany, czy dobijał się do drzwi, mówi: „Sam już nie wiem. Może i oparłem się o drzwi czy futrynę”. Co w tym czasie robił Biernat? „Ja już wtedy byłem na zakręcie i na pewno do nikogo się nie dobijałem” – pytany przez „Dziennik” poseł idzie w zaparte.

    Polityczna sztama zawarta podczas nocnych pijaństw przeradza się we wspólne działanie podczas ostatniego zjazdu PZPN. Biernat, jak również inny z baronów PO Ireneusz Raś, załatwiają sobie mandaty delegatów na zjazd i prowadzą akcję na rzecz objęcia prezesury PZPN przez Koseckiego. – Myśleli, że wszystkich przechytrzą. Nie wiedzieli, że tu trzeba pić wódkę z wystarczająco dużą ilością działaczy przez długi czas, żeby być swoim – komentuje jeden z informatorów "Gazety Polskiej". Kosecki przegrał.

    Dziś Biernat jest wiceszefem sejmowej komisji sportu. Jan Tomaszewski, poseł PiS, bramkarz, który zatrzymał Anglię, działa w tej komisji. – Jeśli chodzi o działalność sportową, to poseł Biernat jest przykładem megalomana – mówi. W maju powołano podkomisję do spraw przygotowań Polski do organizacji m.in. Mistrzostw Europy w Piłce Siatkowej Mężczyzn w 2013 r. i Mistrzostw Świata w Piłce Siatkowej Mężczyzn w 2014 r. Jej przewodniczącym został Biernat. – Ma z siatkówką tyle wspólnego, co ja z budową Muru Chińskiego – komentuje Tomaszewski. W tej samej podkomisji są posłowie Paweł Papke i Małgorzata Niemczyk, byli siatkarze. – Oboje są członkami PO, więc to nie jest tak, że chodziło mi o wywalczenie przewodniczącego z PiS – stwierdza Tomaszewski.

    Kumple z Konstantynowa

    Jak Biernat zbudował swą pozycję w regionie? Pochodzi z Konstantynowa pod Łodzią. – W samej Łodzi wytworzył swoistą elitę PO. Wielu swoich kolegów wciągnął na czołowe stanowiska. Obecny marszałek województwa, Witold Stępnień, właśnie jemu zawdzięcza posadę. Także poprzedni marszałek, Włodzimierz Fisiak, był dobrym znajomym Biernata. Fisiak w prywatnych rozmowach mówi, że to on zrobił z Biernata, prowincjonalnego nauczyciela, polityka. Obecnie jest rozgoryczony, bo Biernat się z nim skonfliktował. Fisiak jest jeszcze radnym, ale z partii wyleciał – opowiada nam jeden z łódzkich polityków.

    Rozmówca „GP” dodaje, że Biernat ma obyczaj często pojawiać się na sesji sejmiku, by dyscyplinować swoich „protegowanych”.

    – W kuluarach wszyscy się z niego śmieją. To człowiek, który myli słowa i nie potrafi sklecić zdania – zaznacza.

    – Trzyma cały urząd marszałkowski – mówi inny z informatorów "Gazety Polskiej". Jak pisał „Newsweek”, znaczną część jego ludzi stanowią kumple z Konstantynowa. „Wicestarostą powiatu jest z kolei była szefowa podstawówki, w której Biernat uczył w-f. Szkoła też nie chodzi samopas – funkcję wicedyrektora pełni żona posła” – czytamy.

    Więcej w tygodniku "Gazeta Polska"
    Autor: Piotr Lisiewicz, Magdalena Michalska
    Żródło: Gazeta Polska
  • ~kradniemy kłamiemy mordujemy
    (2013-06-15 23:10)
    PełO to WSIowy s y f i l i s
  • ~TG
    (2013-06-15 21:33)
    Czy do tych baranow dotra te madre wpisy, dobrze by bylo zeby zaPOznal sie z tym "ciemny" lud bo zlodzieje POpierajacy pelo beda walczyc do konca.
  • ~CEPY !!!!
    (2013-06-15 21:34)
    ,,,TANIE PAŃSTWO OSZUSTÓW I ZŁODZIEI !!!

    A ILE WYRZUCA W BŁOTO === SEJM --- SENAT --- I PREZYDENT ???

    === TO JUŻ SĄ SETKI MLN ZŁ !!! === BANDA !!!

    ,,, A NA DZIECI KASY BRAK...!!! ...BYDŁO ...BYDŁO...
  • ~Polska Walcząca
    (2013-06-15 21:38)
    Thusku - Kaczyński cię nie ochroni - dorwiemy twoje złodziejskie dupsko
  • ~GTA
    (2013-06-15 22:35)
    Zamiast P0 jawnie powinno rzadzic WSI, bo juz tyle nakradli ze im wiecej nie trzeba. No chyba ze sie myle
  • ~lisowczyk
    (2013-06-15 22:50)
    Oni tak muszą - boć to teraz nowego typu arystokracja , chciałoby się powiedzieć lumpenarystakracja.
    Zaś lumpenproletariatowi nigdy nie przeszkadzał brak wiedzy z zakresu Kodeksu Karnego . Nawet nie przeszkadzał brak kary śmierci. Oni to załatwiali bez zbędnych ceregieli i przy użyciu nawet najbardziej prymitywnych narzędzi.
    Historia nas uczy , że tak było w całej Europie - od Paryża po Moskwę , nie omijając przy tym Warszawy. A jak nas historia uczy - historia kołem się toczy .
    Zainteresowanych proszę o potraktowanie powyższego jako przestrogę.
  • ~nocka
    (2013-06-15 23:02)
    Kto mi odpowie? dlaczego wybitni dziennikarze śledczy wybiórczej o tym nie napisali sążnistego artykułu?
  • ~Andrzej
    (2013-06-15 23:22)
    Luksusowe wydatki PO z partyjnej kasy
    Manipulacja ma miejsce w sterowaniu debilami przez tzw. dziennikarzy, we współczesnych środkach masowego rażenia – demokratycznej propagandzie. Tak samo działają od setek lat klakierzy – wystarczy że zaklaska kilku i po chwili klaszczą wszyscy na widowni. A może ta informacja ma za zadanie, jak to mówią w PIS, przykryć coś innego co ich dotyczy. Szukałem i znalazłem. Chodzi o olbrzymie pieniądze i dotyczy to wielu Polaków.
    Po wielu latach wreszcie dowiadujemy się prawdy o sytuacji finansowej spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych SKOK.
    W końcu ubiegłego roku Kasy znalazły się pod kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego, a KNF zleciła niezależnym rewidentom przeprowadzenie audytu SKOK. Pierwsze opublikowane wyniki są zatrważające. Kasy, w których 2,5 mln Polaków trzyma prawie 17 mld zł depozytów, mają w bilansach góry zagrożonych kredytów. O ile w bankach spłacane nieterminowo lub wcale kredyty dla ludności stanowiły średnio 8 proc., to w systemie SKOK ten wskaźnik przekracza nawet 40 proc. Co więcej, wiele tych złych kredytów zostało księgowo wyprowadzonych do założonej przez SKOK spółki w Luksemburgu, w zamian za tzw. skrypty dłużne, nie wiadomo, czym zabezpieczone. Omawiając tę operację, firma audytorska zwróciła uwagę, że gdyby w badanym przypadku utworzono wszystkie wymagane prawem rezerwy, kapitały Kasy osiągnęłyby wartość ujemną.
    Od wielu lat domagano się objęcia SKOK – które z małych instytucji samopomoco-wych przekształciły się tymczasem w największy w Polsce parabank – podobnym systemem nadzoru i bezpieczeństwa, jakim cieszą się inne instytucje finansowe. Przeciwko temu bezwzględnie walczyła grupa kilku osób, które wraz z rodzinami przejęły faktyczną kontrolę nad systemem SKOK, oraz wspierający ich i rozmaicie powiązani z Kasami politycy, głównie z PiS z Prezesem na czele. W obronę interesów SKOK angażowały się też tzw. media prawicowe (robią to zresztą do dziś), dla których SKOK stanowiły i stanowią często główne źródło przychodów reklamowych i dotacji (jako „jedyna firma finansowa o prawdziwie polskim kapitale”).
    Pod tą polityczną osłoną polityczno-biznesowego układu grupka pięciu osób, z prezesem Krajowej SKOK Grzegorzem Biereckim (dziś senatorem PiS) na czele, obsadziła kluczowe funkcje we władzach spółek, stowarzyszeń i fundacji powiązanych z Kasami, tworzyli wokół SKOK zupełnie prywatne interesy, dzięki lobbingowi uzyskiwali korzystne dla siebie zapisy ustawowe (w tym np. zwolnienie z podatku dochodowego i wyprowadzenie całego systemu poza jakąkolwiek zewnętrzną kontrolę).
  • ~Czytelnik2
    (2013-06-15 23:45)
    To są "luksusowe" wydatki? Komuś w DZIENNIKU chyba nie służy trochę wyższa temperatura. A w ogóle, co to za słownictwo "luksusowe wydaki"? Do szkół panowie "dziennikarze", do szkół.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.