• ~anim
    2014-05-20 20:30
    Jerzy Buzek biegle zna język angielski??? ALE JAJA. gościu potrafi się dogadać, ale robi mnustwo błędów.
  • ~Paliak
    2014-05-21 08:36
    Zna ktoś jakiegoś brytyjskiego europosła znającego choć jeden obcy język?
  • ~a ty kim jestes ciu.....
    2014-05-21 10:05
    motek sa tez ciule
  • ~motek
    2014-05-21 05:53
    Jak widzę tego Godsona, to na wymioty mi się zbiera. Ten perwersyjny pastor publicznie propaguje "lekkie kary cielesne" w stosunku do dzieci. Nie mam ochoty na afrykański import prymitywnych "metod wychowawczych". Z mojej strony może liczyć jedynie na męski wpiernicz - obrzydliwy wieprz!
  • ~Żal mi na to patrzeć..
    2014-05-20 23:01
    rychu :
    "Język chiński (chiń. upr. 汉语, chiń. trad. 漢語, pinyin Hànyǔ; lub chiń. upr./chiń. trad. 中文, pinyin Zhōngwén) – język lub grupa spokrewnionych języków (tzw. makrojęzyk[1]), należących do rodziny chińsko-tybetańskiej."(...)
    " Wyróżnia się kilkanaście języków chińskich[3]."
    Masz racje krecie, nie ma chinskiego, jest ich kilkanascie...
  • ~motek
    2014-05-21 06:04
    ~radek z dyplomem2014-05-21 05:29, są POlacy i niestety też PiSdy.
  • ~motek
    2014-05-21 06:16
    Ty, ~radek z dyplomem2014-05-21 05:29, a Ty ten dyplom to gdzie kupiłeś, w Rosji?
    Naucz się PiSać PO POlsku, analfabeto!...ąćęłńóśżź... POlskie literki, PiSdo, tak zwane "znaki diakrytyczne. POtem możesz nas dalej nudzić Twoimi wyPOcinami.
  • ~Zupełna żenada.
    2014-05-21 07:41
    Słyszałem Kurskiego w jakiejś reklamówce wyborczej w której próbował sklecić kilka zdań po angielsku,bez akcentu. Zupełna żenada.
  • ~Aboj
    2014-05-21 07:48
    Jak bydło z ministerstwa zdrowia sobie dogadza za naszą kasiorę:Bartosz Arłukowicz stawia na zdrowe żywienie oraz styl życia… swój, swoich gości i urzędników. Dba również, aby się nie przepracowywali. Resort zdrowia organizuje rauty z królewskim menu, współfinansuje zajęcia sportowe dla pracowników, a rozporządzenia i ustawy przygotowują m.in. zewnętrzne firmy prawnicze, którym ministerstwo słono płaci.

    Przeglądając ogłoszenia Ministerstwa Zdrowia o zamówieniach oraz przetargach, można odnieść wrażenie, że resort pod rządami Bartosza Arłukowicza istnieje po to, aby dbać o zdrowie urzędników, a nie obywateli.

    Jak wiadomo, zdrowie w dużej mierze zależy od wyżywienia. Dlatego resort dba o wykwintne jedzenie. W związku z uroczystościami zaplanowanymi na przyszły miesiąc ogłosił przetarg na usługi cateringowe. Urzędnicy ministerstwa przygotowali z tej okazji menu. Na pierwsze danie zaproponowali zupy: krem szparagowy z prażonymi płatkami migdałów, krem pomidorowy ze świeżą bazylią, krem z białych warzyw z parmezanem oraz krem z dyni z pomarańczą i imbirem. Drugie danie zapowiada się równie wspaniale. Do wyboru: pieczeń wieprzowa, szpecle (niemiecki specjał – małe kluseczki) oraz zasmażana kapusta; grillowane fileciki z indyka serwowane w sosie dor blue (z sera pleśniowego), ryż na kolorowo i surówka; polędwiczki wieprzowe w sosie – koniecznie – z polskich grzybów, kopytka oraz surówka podana na liściu sałaty. Będzie coś dla miłośników ryb: łosoś norweski na szpinaku, do tego brązowy ryż i świeże warzywa z lekkim dressingiem. Na deser przewidziano owoce, a do picia soki, a także – jak zaznaczono – świeżo parzoną kawę, kilka rodzajów herbat itd.

    Dobre jedzenie u Arłukowicza jest w standardzie, a nie tylko od święta. Departament nauki i szkolnictwa wyższego w MZ zamawia na posiedzenie komisji ds. nagród kanapki z łososiem, schabem, szynką, salami, serem camembert, mozzarellą i świeżymi warzywami.

    W czasie kiedy urzędnicy i goście ministra będą się delektowali smakołykami, chorzy w polskich szpitalach dostaną jedzenie mniej niż skromne. Na śniadanie zupa mleczna, kilka kromek wyschniętego chleba, margaryna (bo zdrowa) i trzy plasterki niesmacznej wędliny. Obiad to zupa, ziemniaki i np. kotlet mielony. Szpitala nie stać na nic lepszego, bo dzienna stawka żywieniowa waha się od 10 do 15 zł. W tym tzw. wkład do kotła to połowa tej kwoty. Resztę stanowią koszty związane z przygotowaniem posiłków i obsługą. Ministerialne posiłki muszą być podane na ceramicznych zastawach. Choremu wystarczy styropianowe pudełko.

    Resort zdrowia dba o swoich pracowników. Żeby nie przytyli, oferuje im karnety na zajęcia sportowe (resort dopłaca do karnetu 50 proc. ceny). Odbywają się one w 100 różnych obiektach rekreacyjno-sportowych na terenie Warszawy: w basenach, saunach, siłowniach, klubach fitness, a nawet szkołach tańca i sztuk walki. Zwykły pacjent ze skierowaniem na ćwiczenia rehabilitacyjne musi czekać przynajmniej kilka miesięcy. Dlatego często decyduje się na zajęcia prywatne i sam za nie płaci.
  • ~szaszka moldawia
    2014-05-21 00:12
    moim zdniem test jest nieobiektywy - cos znac, a umiec to wykorzystac to 2 rozne sprawy - bez doswiadczenia i pewnosci siebie w pposlugiwaniu sie jezykiem na zachodzie - sa bezwartosciowe. Wielu z tych Panstwamoze kupic kawalek miesa u rzeznika, czy zamowic wode minerlana w knajpie - ale to chyba o to nie chodzi w negocjajch, czy normalnym smal talku.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.