• ~Jan Michal
    2014-07-15 19:22
    Publiczne lanie po mordzie to symbol potępienia kapusi ,ubeków i lumpów donosicieli tamtego przeklętego czasu. Pytajmy o nazwiska ojców ; Kwacha , Lecha, Niesiołowskiego, itp. Skąd ich ród???
  • ~PRYSZCZATY
    2014-07-16 11:19
    PRZYZNAJĘ SIĘ DO BŁĘDU!

    Wszystkich przepraszam za swoją głupotę sprzed siedmiu lat.

    Głosowałem wtedy na Platformę Obciachu, Oligarchów i Oszustów.

    Głosowałem na Platformę Pazernych Pasożytów i Pustych Obietnic.

    Głosowałem na Platformę Mira i Zbycha.

    Głosowałem na Platformę Chamstwa, Kłamstwa i Nienawiści.

    Głosowałem na wiernych sługusów Cara Putina.

    Głosowałem na DyzmoTuska w owczej skórze.

    Głosowałem na Platformę Ruiny Gospodarczej.

    Głosowałem na Platformę Manipulacji Medialnych.

    Głosowałem na Platformę Cenzorów Internetowych (przez ABW)

    Przestałem już wierzyć różnym kraśkom, olejnikom, lisom i durczokom.

    Już oddałem Babci dowód.

    Razem będziemy głosować na PIS.

    JAREK WRÓĆ !!!
  • ~Zielone Wysypisko
    2014-07-16 11:26
    Dzisiaj wiemy, że "zielona wyspa" to w istocie był kredyt, to był dług, który trzeba dzisiaj spłacać.

    I spłacać go musi młodzież - co straszliwie bolesne - bezrobociem, emigracją, brakiem mieszkań, zamykanymi szkołami. Spłacać je będzie starsze pokolenie - przedłużeniem przymusowej pracy, nędznymi - gorzej niż nędznymi - emeryturami. Spłacają je chorzy - fatalnym stanem służby zdrowia i horrendalnymi cenami leków, które dla wielu chorych stają się po prostu niedostępne. Spłacają rodzice, bo drożeją żłobki, drożeją przedszkola, bo coraz droższe są ubrania dla dzieci. Niekiedy te ceny rosną trzykrotnie. Bo zabierają becikowe, bo zabierają ulgi.

    Płacą rolnicy - kontynuował Jarosław Kaczyński - bo podwyższana jest składka zdrowotna, ograniczane niektóre elementy dopłat, wzrastają ceny paliwa. Płacą przedsiębiorcy, bo wzrastają ceny lokali, użytkowania wieczystego podnoszone przez pozbawione środków samorządy. Wreszcie spłacają - chociaż tutaj decyzję podjął Trybunał Konstytucyjny - miliony polskich działkowców, którym te działki się zabiera. I płacimy wszyscy, wyższymi podatkami, galopadą cen.

    Sprawa katastrofy smoleńskiej i tego wszystkiego, co stało się przed nią i po niej, to kwestia, która odnosi się do polskiej godności, do polskiego bezpieczeństwa, do statusu naszego kraju, do jego pozycji, wreszcie - do praworządności w Polsce. To co uczyniła władza, co uczynił osobiście Donald Tusk w ciągu ostatnich dwudziestu kilku miesięcy, to nic innego niż deptanie tych wszystkich wartości, odrzucanie ich. Podeptano polską godność, obniżono radykalnie nasze bezpieczeństwo, obniżono nasz międzynarodowy status, zniszczono naszą pozycję. I wreszcie w sposób radykalny, ostentacyjny odrzucono zasady praworządności.

    W sytuacji, gdy są na to dowody, gdzie jest oczywiste, że premier składa fałszywe zeznania, doszło do stanu, który można określić jako skonstruowanie nowej zasady polskiego życia - prawo odnosi się tylko do słabych, nie odnosi się do silnych. Ci, którzy rządzą, prawu nie podlegają.

    O ile właściwie wszystkie grupy społeczne mają dzisiaj płacić za długi zielonej wyspy Donalda Tuska, to ci silni - banki, wielkie sieci handlowe, inni potężni przedsiębiorcy w Polsce - w gruncie rzeczy nie płacą. Władza nie ośmiela się podnieść na nich rękę. I zasada analogiczna ma obowiązywać, jeżeli chodzi o funkcjonowanie prawa w Polsce.

    Alternatywą jest przywrócenie w Polsce elementarnych reguł demokracji i praworządności. Kto może to uczynić? (..) Obóz patriotyczny, a obóz patriotyczny dzisiaj to Prawo i Sprawiedliwość.

    Jeżeli płacimy 1/3 więcej za budowę autostrad niż np. Włosi, to o co tu chodzi? Przecież Włosi mają tyle tych tuneli, a filary, które stawiane są nad przepaściami, sięgają kilkuset metrów. U nas jest paseczek i równo... i o jedną trzecią więcej za budowę drogi płacimy? A może to tu jest właśnie jakiś nepotyzm, niegodziwość, jakieś nieczyste układy? To, co nas niszczy, to kłamstwo, bo wychodzi na to, że na każdym kroku oni kłamią.
  • ~Psychiatra POmatołów
    2014-07-15 14:54
    Lista złodziei i oszustów !!!
  • ~trollllll
    2014-07-15 14:29
    tyle kasy za nic . Nikt przecież europosłów nie rozlicza z ich dzaiałalności.
  • ~i tyle
    2014-07-15 14:29
    Qwa, mi to rolnicy, z Marszałkowskiej. Mają POletka, by doić euro.
  • ~św.NH
    2014-07-15 13:06
    Wdowi grosz na aferałów PEŁO?
  • ~SLD-PO co to za różnica?
    2014-07-16 11:15
    Miller wiecznie żywy

    "Powinniśmy z całą mocą podkreślać nasze więzi z Rosją. Nawoływanie do wycofania Armii Radzieckiej z Polski niczemu dobremu nie służy”– mówił Leszek Miller w marcu 1990 r., za czasów rządu Tadeusza Mazowieckiego.

    Odbiorca moskiewskiej pożyczki prze do władzy w Polsce grzęznącej w rosyjskiej strefie wpływów.

    W 1986 r. ówczesny sekretarz KW PZPR w Skierniewicach Leszek Miller piętnował młodzieżowe "elementy chuligańskie" dające posłuch solidarnościowej ekstremie: "Nawoływanie do występowania przeciwko własnemu państwu pod hasłami patriotyzmu jest próbą demoralizacji szczególnego rodzaju".

    Po 10 kwietnia 2010 r. Polska znalazła się na równi pochyłej, osuwając się w rosyjską strefę wpływów. W takiej Polsce sojusz z Millerem przestał być już dla Tuska wstydliwy. Bo winy lidera postkomunistów – moskiewska pożyczka, przebywanie na Krymie wraz z rosyjskimi puczystami, kierownicze funkcje w partii będącej sowiecką agenturą – stały się w Polsce posmoleńskiej przewinieniami zdecydowanie mniejszego kalibru.

    No bo skoro można było oddać śledztwo smoleńskie kagiebowcom Putina, zarzucanie im skłonności do mordowania jest dowodem na chorobę psychiczną, Polacy powinni zapalać świeczki pod pomnikami sowieckich żołnierzy, a Katyń nie był ludobójstwem. Wicepremierowanie w rządzie Tuska będzie logicznym ukoronowaniem politycznej kariery Millera.

    W 1986 r. partia skierowała Millera do Skierniewic, gdzie został I sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego. W nowym miejscu sekretarz Miller postawił na „priorytety”. Ślimacząca się od lat budowa siedziby KW PZPR ruszyła z kopyta. Według Eugeniusza Pawlicy, ówczesnego wojewódzkiego szefa ZSL, przez trzy lata budżet województwa wydawał na tę „najpotrzebniejszą” miastu inwestycję jedną czwartą (!) środków. Jak wyliczano, na jednego pracownika KW przypadał stumetrowy salon. O gmachu mówiono, że jest „większy od całego województwa”. Były też inne sukcesy. Wiodący w Skierniewicach zakład „Fumos” otrzymał w 1986 r. imię Bolesława Bieruta. Pod egidą sekretarza Millera odsłonięto jego popiersie.

    W wyborach z 4 czerwca z 1989 r. Miller wystartował do senatu z województwa skierniewickiego. Skończyło się to dla niego dotkliwą porażką, a w dodatku na wiecu w rodzinnym Żyrardowie został wygwizdany. Po wyborach rozesłał podziękowania do osób, które podpisały listy z poparciem dla jego kandydatury. Okazało się, że część z nich dawno nie żyła. Oskarżenia o sfałszowanie list nabrały lokalnego rozgłosu. Skończyło się na tym, że Miller przeprosił rodziny zmarłych.

    Po obradach okrągłego stołu, gdy liderzy partii rozpoczęli akcję zabezpieczania majątku PZPR przed przejęciem na rzecz skarbu państwa, Miller należał do szczupłego grona zaufanych, którzy byli wtajemniczeni w całą operację (obok Aleksandra Kwaśniewskiego, Wiesława Huszczy i Mieczysława Rakowskiego), zaplanowali ją i kontrolowali.

    Wyciąganie środków z kont PZPR rozpoczęło się w 1989 r. 24 listopada na konta bankowe w Nowym Jorku przelano 150 tys. dol., 28 grudnia – dalszych 75 tys. Dewizy przelewano także do banku w Pekinie.

    Od stycznia do kwietnia 1990 r. funkcjonariusze partyjni wyprowadzali pieniądze masowo, przeznaczając na działalność gospodarczą powiązanych z partią podmiotów – banków, spółek, fundacji, spółdzielni.

    Miller osobiście zakładał część z nich – na przykład „Agencję Gospodarczą” sp. z o.o. Zasiadał nawet w jej radzie nadzorczej. Pieniądze na rozruch firmy – ok. 9,5 mld st. zł – przekazane zostały 10 stycznia 1990 r. decyzją ówczesnego I sekretarza KC PZPR Mieczysława Rakowskiego. „Agencja” pączkowała, tworząc 80 spółek-córek. Miller w imieniu SdRP założył również spółkę „Servicus”, która później przejęła obiekt przy warszawskiej ul. Rozbrat. Był współinicjatorem Fundacji „Współpraca, Nauka i Kultura” – utworzonej na bazie kapitału sowieckiego, SdRP i Akademii Nauk Społecznych przy KC PZPR – oraz członkiem jej rady.

    W marcu 1991 r. w rządowym hotelu Parkowa w Warszawie postkomuniści zorganizowali seminarium poświęcone działalności gospodarczej bratnich partii. Parę miesięcy później moskiewska prasa ujawniła, że „zgodnie z tajną uchwałą KC KPZR i propozycją szefa SdRP Leszka Millera stworzono bank danych i sztab koordynujący działalność komercyjną partii komunistycznych”.

    Wakacje w sierpniu 1991 r. Miller, Kwaśniewski i ówczesny skarbnik SdRP, Wiesław Huszcza, spędzali w ośrodku wypoczynkowym na Krymie. Tak się składa, że termin ich pobytu przypadł na kilka dni przed puczem moskiewskim. W tym samym hotelu przebywał wtedy jeden z przyszłych puczystów, szef rosyjskiego MSW gen. Borys Pugo i szef puczu Giennadij Janajew.

    Jednak prawdziwych kłopotów przysporzyła Millerowi sprawa tzw. moskiewskiej pożyczki, zaciągniętej od KPZR tuż przed samorozwiązaniem PZPR. Chodziło o 1 mln 232 tys. dol. i pół miliarda starych złotych (na początku 1990 r. były to ogromne kwoty). Operacja przewozu dewiz była przeprowadzona przy pomocy funkcjonariuszy KGB.

    Jesienią 1990 r. Miller i Rakowski zwrócili 600 tys. dol. W listopadzie 1991 r. Włodzimierz Cimoszewicz powiedział „GW”: „Działalność Millera obciąża konto lewicy, także ten nieroztropny wyjazd na Krym. [...] Nie mam ochoty być współodpowiedzialny za wszystkie te niejasne sprawki [...]. Gospodarkę finansową prowadzili Leszek Miller i Wiesław Huszcza. Ci ludzie obracali ogromnymi pieniędzmi, nie wiem, co się z nimi stało”.

    Premierowanie Leszka Millera rozpoczęło się w 2001 r. od lizusowskiego materiału Tomasza Lisa w „Faktach”. Palącą sprawą stała się dla Millera kwestia niskiego wzrostu – podobnie jak Stalin i Kim Dzong Il mierzy on 162 cm, notabene 5 cm mniej od wyśmiewanego z powodu wzrostu Jarosława Kaczyńskiego. Na konferencjach prasowych stawał więc obok niego jeszcze niższy Tadeusz Iwiński.

    Powrót Millera pokazuje, że znakomicie opanował on metody swojego idola z młodości – Lenina, który uczył komunistów sprawnego wycofywania się i czekania na sprzyjającą koniunkturę. Wszystko wskazuje na to, że Miller właśnie doczekał nowej sprzyjającej dla siebie koniunktury.
  • ~ręce Q...a opadają ! ! !
    2014-07-15 19:42
    .
    .aaa.napisac dresiarze sPOd SOWY & TAWARISZCZI o niejakiej milionerce z LSD -krzykliwej Europosłance Szynyszyn -prywatnie najbogatszej posłance "reprezentującej" POLSKĘ (deklarowany majątek około 3 000 000 zł) słownie TRZY m i l i o n y złotych

    ale gdy powzięła tę radosną dla POLAKÓ a niewesoła dla niej samej wiadomośc że jednak do Eurparlamentu nie wejdzie no to zwróciła sie bidulka o z a p o m o g ę do Bruxelli że teraz jak jest bez pracy to nie ma z czego żryć oj...żyć ...no i co na to EuroParlament ...iiiiiii..i tu UWAGA -

    otrzymała ta "bidulka" 200 000 zł "z a p o m o g i "

    niestety jest to jedyny niechlubny przypadek w Europie dręczonej kilkuletnim kryzysem gospodarczym z niemieckiego nadania ...

    Inni Europosłowie maja honor dume i wstyd im przed ich własnymi Rodakami że źle urządzili im przyszłość...i nie zwrócili sie Ci którzy odeszli o z a p o m o g i -a przecież mogli a jednak nie zrobili tego -a Szynyszyn myślę sobie że reprezentuje te standardy które reprezentowała jej protoplastka nieboszczka na szczęsie P Z P R"

    .
  • ~weteryniarz( P)Osłów
    2014-07-15 22:32
    A ty wiesio 13 Qrewko na PISmatolki ile uciułałeś głupku antyPOlski na tych paszkwilach pisanych na polskich patrjiotów?Pewnie kilkaset tuskozłotówek gdyś tepy jak but z lewej nogi.hehe.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.