• ~konstytucjonalista
    2015-06-09 03:51
    BRONISŁAW KOMOROWSKI PRZEGRAŁ BO ZAPOMNIAŁ O TYM, ŻE PREZYDENT MA OBOWIĄZEK DBAĆ O INTERES I ZADOWOLENIE, Z JEGO PREZYDENTURY, POLAKÓW A NIE O ZADOWOLENIE NA WSCHODZIE CZY ZACHODZIE, NIE O TO ABY GO TAM POKLEPYWANO, NIE UCZYNIŁ NIC ABY ZAKOŃCZYĆ WOJNĘ POLSKO-POLSKĄ I DOPROWADZIĆ DO ZGODY NARODOWEJ. KOMOROWSKI NIE ROZUMIAŁ I NADAL NIE ROZUMIE, ŻE PREZYDENT STAJE SIĘ MĘŻEM STANU WTEDY DOPIERO - GDY ZA MĘŻA STANU UWAŻA GO JEGO NARÓD, SUWEREN, KTÓRY GO SWOIM PREZYDENTEM USTANOWIŁ.


    NIE JEST WAŻNE ABY ROBIĆ COKOLWIEK - WAŻNE JEST ABY TO CO ROBIMY ROBIĆ DOBRZE.


    - SĄ BŁĘDY, KTÓRYCH NICZYM NIE MOŻNA USPRAWIEDLIWIĆ.


    JEDNYMI Z NAJWAŻNIEJSZYCH BŁĘDÓW I WAD BRONISŁAWA KOMOROWSKIEGO BYŁY I SĄ ;

    - NIEWYOBRAŻALNA, PYCHA, BEZCZELNOŚĆ, ZAROZUMIAŁOŚĆ, ZADUFANIE W SOBIE, LEKCEWAŻENIE ADWERSARZY POLITYCZNYCH, LEKCEWAŻENIE INNYCH WYBRANYCH PRZEZ NARÓD A ZATEM LEKCEWAŻENIE NARODU,,

    - LEKCEWAŻENIE URZĘDU PREZYDENTA, LEKCEWAŻENIE OSOBY PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ PROF. LECHA KACZYŃSKIEGO, LEKCEWAŻENIE I OBRAŻANIE PAMIĘCI I CZCI TRAGICZNIE ZMARŁEGO LECHA KACZYŃSKIEGO CO JEST NIEZGODNE Z POLSKĄ I W OGÓLE SŁOWIAŃSKĄ, KULTURĄ, MENTALNOŚCIĄ, ZWYCZAJEM I OBYCZAJEM CO JEST NIEWYOBRAŻALNE DLA WIERZĄCYCH JAKIEJKOLWIEK WIARY, W TYM KATOLIKÓW A TAKŻE DLA NIEWIERZĄCYCH, DLA ATEISTÓW.

    - BŁĘDEM KOMOROWSKIEGO, KTÓRY NIE MOŻE BYĆ NICZYM USPRAWIEDLIWIONY JEST TO, ŻE KOMOROWSKI W OKRESIE SWOJEJ PREZYDENTURY ANI W CZASIE KAMPANII WYBORRCZEJ NIE PRZEPROSIŁ POLAKÓW, NIE ZAKOŃCZYŁ "WOJNY POLSKO-POLSKIEJ", ROZPĘTANEJ PRZEZ DONALDA TUSKA PO KLĘSCE WYBORCZEJ W 2005 ROKU, GŁÓWNIE PRZECIW KACZYŃSKIM I PiS ORAZ MILIONOM ICH ZWOLENNIKÓW I WYBORCÓW.


    - KOMOROWSKI STALE KŁAMAŁ I OSZUKIWAŁ POLAKÓW; CO INNEGO MÓWIŁ I KAZAŁ WYPISYWAĆ NA SZTANDARACH, POKAZYWAĆ NA SPOTACH A CO INNEGO ROBIŁ. JEST JEDNYM Z INSPIRATORÓW, AKTYWNYCH UCZESTNIKÓW I FILARÓW "WOJNY POLSKO - POLSKIEJ"; OD JEJ POTWIERDZENIA I UTWIERDZENIA, ROZPOCZĄŁ SWOJĄ KAMPANIĘ PREZYDENCKĄ W 2010 ROKU. STALE MÓWIŁ O ZGODZIE ALE STALE DZIELIŁ POLAKÓW, OBRAŻAŁ ICH I PONIŻAŁ. PATRZYŁ NA NICH "Z GÓRY". ZACHOWYWAŁ SIĘ TAK, JAKBY PREZYDENTURA, NA KOLEJNĄ KADENCJĘ NALEŻAŁA MU SIĘ Z URZĘDU, JAKBY NIE MUSIAŁ O NIĄ ZABIEGAĆ, ZAPOMNIAŁ, ŻE KANDYDUJĄC NA URZĄD BYŁ TYLKO KANDYDATEM JAK INNI.


    - KOMOROWSKI, DENERWOWAŁ SIĘ, IRYTOWAŁ I ZAPOMINAŁ - TYCH, KTÓRZY W RAMACH PRAW WYBORCZYCH I ZASAD KAMPANII WYBORCZEJ, WYRAŻALI NIECHĘĆ WOBEC JEGO KANDYDATURY, PRZEZYWAŁ KRZYKACZAMI, DEMAGOGAMI, FRUSTRATAMI - NIE BACZĄC NA TO, ŻE SAM NIE SZANUJĄC INNYCH, NIE SZANUJĄC POLAKÓW, NIE SZANUJĄC NARODU, SWOJEGO SUWERENA, WRZESZCZAŁ NA POLAKÓW, WYKRZYKIWAŁ, DZIELIŁ ICH, PRZEZYWAŁ I OBRAŻAŁ.

    PREZYDENT - TO GŁOWA PAŃSTWA, NAJWAŻNIEJSZA OSOBA W PAŃSTWIE ALE PREZYDENT SPRAWUJĄC SWÓJ URZĄD POWINIEN PAMIĘTAĆ, ŻE SPRAWUJE TEN URZĄD NIE DLA SIEBIE, NIE DLA SWOJEJ PARTII POLITYCZNEJ, NIE DLA ZACHODU ALE DLA NARODU, KTÓRY GO NA TĘ FUNKCJĘ WYWYŻSZYŁ, POWINIEN PAMIĘTAĆ O TYM, ŻE NARÓD JEST JEGO SUWERENEM, SPRAWOWANIE FUNKCJI PREZYDENTA POWINIEN ROZUMIEĆ, TRAKTOWAĆ I WYPEŁNIAĆ JAKO SWOJĄ MISJĘ, SŁUŻEBNĄ WOBEC NARODU, WYPEŁNIAĆ JĄ ZE WSZYSTKICH SWOICH SIŁ, JAK NAJLEPIEJ POTRFAFI, KIERUJĄC SIĘ JEDYNIE PRAWAMI USTANOWIONYMI PRZEZ NARÓD, WOLĄ, DOBREM I POŻYTKIEM NARODU A NIE PRYWATĄ CZY POŻYTKIEM PARTII. POWINIEN GODZIĆ WSZELKIE WAŚNIE, JEDNOCZYĆ NARÓD, I JEDNOCZYĆ SIĘ Z NARODEM.

    TAKIM PREZYDENTEM CHCE BYĆ I BĘDZIE DOKTOR NAUK PRAWNYCH - ANDRZEJ SEBASTIAN DUDA - I WŁAŚNIE DLATEGO POLSKI NARÓD WYBRAŁ GO NA SWOJEGO NAJWAŻNIEJSZEGO PRZEDSTAWICIELA, WYBRAŁ GO DO SPRAWOWANIA URZĘDU PREZYDENTA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, NAJUKOCHAŃSZEJ OJCZYZNY NASZEJ.



    Jeżeli ktokolwiek, kiedykolwiek miał jakiekolwiek wątpliwości co do prawdziwych intencji kliki POWSI-PSL trzymającej władzę w Polsce, czy wątpliwości co do prawdziwych intencji prezydenta Bronisława Komorowskiego to już ich mieć nie może.

    Prezydent Komorowski, w dniu ogłoszenia jego przegranej w wyborach prezydenckich 2015 roku, ostatecznie wszystko wyjaśnił, i używając kolejny raz retoryki wojennej, tak jak w 2005 roku Donald Tusk i tak jak on sam w 2010 roku, na spotkaniu swojego Honorowego Komitetu Wyborczego, mówiąc o konieczności walki, o konieczności kolejnych bitew, ostatecznie rozwiał wszelkie wątpliwości i wszelkie nadzieje na dobrą wolę i chęć trzymającej władzę w Polsce kliki POWSI-PSL, dążenia do zgody narodowej, do zakończenia wojny polsko-polskiej, przeciw Kaczyńskim, przeciw PiS i milionom Polaków, ich sympatyków, zwolenników i wyborców, rozpętanej przez Donalda Tuska w 2005 roku, po klęsce wyborczej.

    Oto słowa Bronisława Komorowskiego;

    Po ogłoszeniu pierwszych sondażowych wyników wyborów prezydenckich, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski wygłosił w swoim sztabie, swoje mam nadzieję, ostatnie przemówienie jako głowa polskiego państwa.

    Nie było to przemówienie spontaniczne; zawartych w nim wojowniczych słów nie można usprawiedliwić emocjami bo przemówienie było odczytane z kartki a więc zostało przygotowane wcześniej, było przemyślane, zapewne skonsultowane
    z innymi liderami koalicji rządzącej, z panią premier Kopacz i z rządem. A więc treści zawarte w tym przemówieniu, stwierdzenia, deklaracje, zalecenia, apele i wezwania skierowane do zwolenników kliki POWSI-PSL, trzymajacej władzę w Polsce należy unać jako przemyślane, jako jeden z elementów planu i programu dalszego działania, dalszego sposobu rządzenia rządzącej kliki.

    Polacy byli zmuszeni wysłuchać zaskakujacych, pełnych pychy, złości i nienawiści słów wypowiedzianych przez urzędującego prezydenta u schyłku jego kadencji, który powiedział, m.inn.;

    - że dziękuje wszystkim, którzy chcieli iść razem z nim "drogą zgody i bezpieczeństwa", podziękował "wielkiemu pospolitemu ruszeniu na rzecz polskiej wolności", które to jakoby demokratyczne pospolite ruszenie powstało "w imię obrony (...) wolności, w imię powstrzymania fali nienawiści i agresji".

    Komorowskiemu odbiło. On żyje na jakimś innym świecie, którego dla niego już nie ma, nie istnieje. On nie tylko utracił wiarygodność u Polaków ale całkowicie się skompromitował, zbłażnił się i ośmieszył bo nie potrafił godnie przegrać. On sobie nie zdaje sprawy z tego, że stał się nie tylko zerem ale "minusem ujemnym". Jeżeli Kopacz go przygarnie i będzie hołubić to on pociągnie swoją przegraną i wrodzoną głupotą PO na dno. Mówi o tym dyplomatycznie Aleksander Kwaśniewski, zły, że postawił swoją reputację na graślawego konia a bez ogródek wyśmiewa go Miller i w tym przypadku ma rację.

    - "Tą falę nienawiści i agresji trzeba powstrzymać, to pospolite ruszenie może ją zatrzymać. To pospolite ruszenie jest nadal Polsce demokratycznej potrzebne. Idą następne bitwy, idą następne wyzwania. Każdą porażkę można zlekceważyć, ale można ją przeżyć i przekuć w następne zwycięstwo. Musimy być do nich gotowi. Pamiętamy doskonale, że ten, kto nie doznał i nie przeżył porażki, nie wart jest zwycięstwa. My pójdziemy do zwycięstwa. Z nami pójdzie to pospolite ruszenie polskiej demokracji, polskiej wolności, polskiej wiary w to, że szliśmy, idziemy i iść będziemy dalej drogą mądrej polskiej wolności. Nie takie próby już przeżyliśmy, nie takie bitwy już stoczyliśmy, ale dzisiaj rzeczywiście to wielka, trudna próba dla nas wszystkich. Od nas zależy czy tę porażkę przekujemy w zwycięstwo. Ja tego jestem pewien, przekujemy tę porażkę w zwycięstwo" - wygłosił Bronisław Komorowski.

    Podkreślam. Ustępujący prezydent Komorowski podziękował wyborcom oraz "pospolitemu ruszeniu", które jego zdaniem podjęło bój o polską wolność. Wg niego walka ta jest trudna i nierówna, ponieważ toczy się na rzecz "powstrzymania fali nienawiści i agresji". Wg słów Komorowskiego to on i jego wyborcy oraz sympatycy Platformy Obywatelskiej byli przez całą kampanię opluwani, szkalowani i poniżani przez część społeczeństwa. Kończący swoją kadencję prezydent Bronisław Komorowski wyraził przekonanie, że tylko pospolite ruszenie może dać temu odpór. Wezwał do nieskładania broni i trwania w walce, gdyż przegrana dotyczy tylko jednej bitwy, a wojna nie została zakończona.


    Wg Komorowskiego nastał czas gotowania się do dalszej walki. Komorowski i jego pospolite ruszenie nie zamierzają składać broni aż do ostatecznego zwycięstwa.

    - Niby uznając werdykt wyborczy, w swoim odczytanym z kartki przemówieniu, ustępujący prezydent Bronisław Komorowski, znów wezwał do kontynuowania wojny polsko-polskiej i podzielił Polaków; miliony wyborców Andrzeja Dudy i wszystkich tych, którzy nie poparli jego - Bronisława Komorowskiego, uznając za wrogów Polski.

    - Bronisław Komorowski był niewidoczny jako kandydat podczas pierwszej tury kampanii wyborczej. Swoje działania ograniczał do wyrażania swojego lekceważenia i braku szacunku wobec konkurentów do fotela prezydenckiego oraz adwersarzy politycznych a więc i wobec tych wszystkch Polaków, którzy nie byli zadowoleni z jego prezydentury.

    - Z powodu wielkiej pychy i głębokiego przekonania o pewności wygranej bez konieczności czynienia jakichkolwiek starań, Bronisław Komorowski pokazywał się jedynie na wydarzeniach związanych z jego aktualną prezydenturą, bezprawnie wykorzystując prerogatywy prezydenta, urzędy, organy, służby i instytucje państwa w kampanii wyborczej a przegrana w pierwszej turze i konieczność podjęcia rzeczywistej rywalizacji, w drugiej turze, srodze go rozzłościły.

    - Całe kolejne dwa tygodnie usiane były arogancją i agresją z jego strony; jego wypowiedzi stale oscylowały w granicach osobistych wycieczek, połajanek i gróźb podkreślanych wygrażaniem pięścią, nie tylko pod adresem kontrkandydata i jego ugrupowania, ale również wobec obywateli, wyborców, wobec suwerena, wobec Narodu.
  • ~janek
    2015-06-08 21:37
    napiszcie jakie wtopy zaliczył bo o jakiś konkretach w wykonaniu bronka nie ma mowy
  • ~Roderyk.
    2015-06-08 20:09
    Emir przyjechał do Komorowsk\iego - denny tytuł / osłowaty pismak.
  • ~wit1
    2015-06-08 20:23
    Mam pytanie do osób znających się na procedurach wyborczych: co gdyby "szanowny" i rzecz jasna "bezstronny" Sąd Najwyższy "zapomniał" podjąć do 24 czerwca uchwały o ważności wyborów prezydenckich?
  • ~starzec
    2015-06-09 06:45
    Rządząca Polską klika PO - WSI (niby rozwiązane) nie doceniła Polaków. Zwłaszcza młodych.
    Polacy powiedzieli jej dosyć.
    Koniec wygaszania Państwa. Dosyć nieprawdopodobnej arogancji, buty i chamstwa tej kliki komorowskich, tusków, grabarczyków, grasiów, burych, sawickich, niesiołowskich, piechocińskich.i im podobnych. Nie sposób opisać rozmiar szkód jakie ta klika wyrządziła Państwu Polskiemu w sferze kultury i gospodarki.
    Będą się bronić. Do upadłego aby uniknąć rozliczenia.
  • ~WAW
    2015-06-08 20:31
    A DUDA TAM PO CO???

    NA PEWNO DA W PREZENCIE SZEJKOWI POSWIECONY KRZYZ... :)))
  • ~Devil&Lucyfer Spółka ZOO
    2015-06-08 20:46
    Tylko żeby się jakiemuś d e b i l k o w i nie pomyliło że Emiraty Arabskie leżą w UE ... bo zacznie robić za wielbłąda ...
  • ~pytek
    2015-06-09 10:44
    Ciekawe, czy Pąpresidą powiedział emirowi, że:
    "Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna."?
    Emir pewnie mógłby mieć z tym kłopot, bo żon chyba więcej niż u Obamy.
    A może emir właśnie potrzebuje strażnika haremu?
  • ~KORALIK
    2015-06-08 21:01
    Jak można podpisywać z komorowskim cokolwiek .

    komorowski nie działał dla dobra Polski i Polaków .
    Wszystkie podpisane ustawy przez komorowskiego dobiły Polskę
    i Polaków .!!!
  • ~Prekariusz
    2015-06-08 21:15
    @kap, waw to nie kretynek, to żołnierzyna na żołdzie u Putina. Mięso armatnie. Hejter i troll w jednym. Nie warto się przejmować. Nielot umysłowy.
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.