Prezydent Francji ma prysznic za milion!
Takie luksusy tylko we Francji. Prezydent Nicolas Sarkozy zafundował sobie prysznic za - bagatela - 245 tysięcy euro, czyli ponad milion złotych. Ale nie jest to taki sobie zwyczajny prysznic. To specjalny, przenośny natrysk. Obrońcy prezydenta mówią, że ta cena to wymysł.
- Syn prezydenta wycofuje się, jak niepyszny
- Sarkozy gani USA za Polańskiego
- Sarkozy zbuduje sobie Wielki Paryż
- Carla Bruni i Sarkozy będą mieli dziecko
- Sarkozy był wszędzie. Nawet na Księżycu
- Sarkozy zmyślił, że rozbijał mur
- Obrońca Polańskiego oskarżany o pedofilię
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gromy lecą na głowy rządzących Francją polityków za ogromną rozrzutność. Szczególne ataki ze opozycji wzbudziły gigantyczne sumy wydane przez Paryż na organizację szczytu Unii dla Śródziemnomorza w lipcu 2008 roku z udziałem przywódców 44 państw. Z obliczeń wynika, że jednodniowy szczyt kosztował około 16,6 mln euro. Pieniądze przeznaczono m.in. na konieczną adaptację pomieszczeń Grand Palais, gdzie odbywało się spotkanie, i na huczną kolację.
Socjalistyczny deputowany Rene Dosiere zaatakował rząd za szastanie pieniędzmi w czasie przygotowań do szczytu śródziemnomorskiego, w tym zwłaszcza za "prezydencką kabinę prysznicową zainstalowaną na miejscu konferencji - na cztery godziny - kosztującą około 245 tysięcy euro".
Informację tę sprostował przewodniczący francuskiej Izby Obrachunkowej Philippe Seguin. Podkreślił on, że podana przez Dosiere'a kwotę przeznaczono nie tylko na prysznic, ale na zainstalowanie wszystkich biur i urządzeń w Grand Palais przed szczytem. Seguin uznał jednak, że instalacja przenośnego prysznica na kilka godzin była "absurdalna".

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!