Amerykanie opłakują ofiary strzelaniny
Cały naród opłakuje 13 ofiar śmiertelnych strzelaniny w bazie wojskowej Fort Hood w Teksasie - ogłosił prezydent USA. Barack Obama polecił opuszczenie do połowy masztu wszystkich flag państwowych na Białym Domu i innych budynkach federalnych aż do Dnia Weterana, który przypada 11 listopada.
- Urządził jatkę, a potem uciekł do mamy
- Krwawa masakra w największej bazie USA
- Islamista podjudzał do masakry w Fort Hood?
- Strzelanina w gmachu władz Las Vegas
- Morderca z Fort Hood usłyszał zarzuty
- Obama: Morderca żołnierzy będzie ukarany
- Zastrzelił 13 osób. "On kocha Amerykę"
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -20°C max. 1°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Barack Obama odroczył o jeden dzień oficjalną wizytę w Japonii, która miała rozpocząć się w czwartek 12 listopada. Prezydent chce bowiem wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych ofiar tragedii w Fort Hood. W piątek żołnierze i cywilni pracownicy bazy czuwali przy świecach ku czci ofiar. Pamięć zastrzelonych uczczono minutą ciszy.
Szef sztabu armii USA Gen. George Casey powiedział, że atak był "ciosem w brzuch dla całej armii". W sobotę ciała ofiar mają być przetransportowane w celu autopsji do bazy wojskowej w stanie Delaware. Sprawcą tragedii jest 39-letni major Nidal Malik Hasan, który został postrzelony i przebywa w szpitalu. Był wojskowym psychologiem.
Nidal, który jest gorliwym muzułmaninem, otworzył ogień do przypadkowych osób, które znajdowały się w tzw. Centrum Gotowości Bojowej, gdzie kieruje się żołnierzy na testy medyczne przed wysłaniem na front lub tuż po powrocie z wojny.
Rodzina sprawcy pochodziła z Jordanii. Jego kuzyn Nader Hasan powiedział telewizji Fox, że Nidal, który wkrótce miał być wysłany do Afganistanu, starał się wszelkimi sposobami uniknąć wysłania na front.

































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!