Sarkozy zmyślił, że rozbijał mur
20. rocznica zburzenia muru berlińskiego tak wpłynęła na prezydenta Francji, że stracił zupełnie poczucie czasu. Na Facebooku opisał, jak to przeszedł z berlińczykami przez właśnie otwarte przejście i razem z nimi kruszył mur, co widać na zdjęciu. Niestety, wścibscy dziennikarze odkryli, że Sarkozy'ego... nie było wtedy w Berlinie.
- Prezydent Francji ma prysznic za milion!
- Sarkozy był wszędzie. Nawet na Księżycu
- Wałęsa: To ja przewodziłem walce o wolność
- Wałęsa przewrócił domino. I kamerzystę
- Prezydent Francji: Podziwiam Tuska
- Brown nie ma czasu na spotkania z Sarkozym
- Clinton i Merkel doceniły wkład Polaków
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Reporterzy odkryli, że według oficjalnych dokumentów Nicolas Sarkozy był tego dnia w innej stolicy - Paryżu. Jest niemal pewne, że do Berlina dotarł najwcześniej tydzień później - pisze "Daily Mail". Dopiero wtedy ówczesny 34-letni mer Neuilly mógł sobie zrobić zdjęcie z młotkiem przy pokrytym graffiti fragmencie muru.
Tymczasem Sarkozy w notce na Facebooku żywo opisuje zdarzenia 9 listopada. Jak obserwował entuzjazm berlińczyków, jak dzielili się z nim swoimi nadziejami i uczuciami. Opisuje też, że przez kompletny przypadek wśród wiwatujących tłumów spotkał obecnego premiera Francois Fillona. A do Niemiec pojechał razem z innym późniejszym premierem - Alainem Juppe.
I tu pojawiła się pierwsza rafa. Bowiem Juppe przyznał wczoraj we francuskim radiu, że w Berlinie był, ale dwa dni później. Poza tym dziennikarze wyliczają, że Niemcy z zachodu zaczęli burzyć mur dopiero rano 10 listopada, a to, że pojechał do Berlina poprzedniego dnia rano, bo wiedział, że dzieje się coś ważnego, Sarkozy musiał zmyślić, bo informacje na ten temat zaczęły spływać dopiero wieczorem.
Sprawa stała się na tyle poważna, że głos musiał zabrać rzecznik Pałacu Elizejskiego. I podtrzymał wszystko, o czym napisał prezydent. Niestety nie przekonało to ani dziennikarzy, ani internautów, którzy dotąd szydzą z Sarkozy'ego, nazywając go "Superbohaterem Sarko" i pisząc, że prezydent wierzy też, że sfilmował na księżycu Neila Armstronga...


























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!