Rosję czeka kredytowy krach
Banki działające w krajach byłego ZSRS będą miały problem z odzyskaniem nawet jednej trzeciej kredytów udzielonych prywatnym firmom. Jak przewidują w swoim najnowszym raporcie analitycy włoskiej UniCredit Group najgorsza sytuacja pod tym względem jest na Ukrainie i w Rosji. Pierwsze poważne problemy mają pojawić się już na początku 2010.
- "Finansowa bomba wciąż tyka"
- Nikt nie chce korzystać z pomocy rządu
- Banki prześwietlają klientów
- Polski minister wśród najskuteczniejszych
- Tak zmusisz bank, by pożyczył więcej
- "Sfrustrowany e-biznes"
- Bałtowie wychodzą z kryzysu
- Kryzys jest dopiero przed nami
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W Rosji i na Ukrainie odsetek tzw. złych długów, czyli wierzytelności zaciągniętych przez firmy, które straciły płynność finansową, może osiągnąć 25 proc., zaś w Kazachstanie zbliży się do 37 proc. To nie wszystko: z odzyskaniem kolejnych kilkunastu procent długów banki będą miały poważne problemy (w przypadku Ukrainy chodzi np. o kolejne 15 proc.). Eksperci przestrzegają: w czasie zapaści finansowych, jakie dotknęły Azję w 1998 roku i Argentynę rok później, wartości te były porównywalne.
"Szczytu problemów kredytowych w Rosji oczekujemy pod koniec pierwszego kwartału 2010 roku. Sytuacja mogła być jeszcze gorsza gdyby nie to, że we wrześniu znacznie wzrosły ceny węgla, które wyprowadziły na prostą przedsiębiorstwa z tej branży" – komentuje w rozmowie z nami raport UniCreditGroup rosyjski ekonomista Walerij Iniuszyn. Kryzys na rynku kredytów będzie miał poważne konsekwencje dla gospodarek na terenie WNP. "Banków nie będzie stać na udzielanie nowych kredytów. Nie ma kredytów, nie ma wzrostu gospodarczego, bo firmy nie mają z czego finansować swoich inwestycji" – mówi w rozmowie z nami szef wydziału strategiczno-badawczego UniCredit Bank Russia Władimir Osakowski.
Złe długi zahamują wzrost gospodarczy Po trwającym rok kryzysie gospodarczym to bardzo niepokojący scenariusz. Rynkom państw WNP, które dopiero zaczęły wychodzić z recesji, grozi długa stagnacja. "Aby tego uniknąć niezbędne są zmiany systemowe, przede wszystkim przejście na zachodnie standardy dotyczące księgowości oraz monitoringu systemu kredytowego" – komentuje Iniuszyn. Najbardziej dramatyczny wzrost odsetka złych długów dotknął jednak Ukrainę. W ciągu dwóch lat od początku światowego kryzysu ich liczba ma wzrosnąć jedenastokrotnie. W ubiegłym tygodniu agencja Fitch Ratings apelowała o natychmiastowe dofinansowanie banków nad Dnieprem kwotą 100 mld hrywien (34 mld złotych). "Naszym najpoważniejszym problemem jest brak państwowej strategii radzenia sobie z kryzysem w sektorze bankowym" – komentował wówczas w rozmowie z nami ekonomista kijowskiego Centrum Razumkowa Wasyl Jurczyszyn.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!