Dziennik.plŚwiat

Poniedziałek, 28 maja 2012

Imieniny: Augustyna, Jaromira, Wilhelma

Wszyscy zaginieni przeżyli wielki pożar

2009-11-13 | Ostatnia aktualizacja: 20:41 | Komentarze: 0 | skomentuj
Płoną składy wojskowe. Wybuch za wybuchem

Płoną składy wojskowe. Wybuch za wybuchem / Inne

Dobre informacje z Rosji. Po pożarze, jaki wybuchł w składzie amunicji artyleryjskiej w Uljanowsku , w południowo-wschodniej Rosji, kilkadziesiąt osób uznawano za zaginione i dawano im małe szanse na przeżycie Tymczasem okazało się, że 40 osób schroniło się bunkrze i tym sposobem uniknęło śmierci.

Pogoda

POLSKA

Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Takie informacje podał korespondent TVN24. Według Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w katastrofie zginęły co najmniej dwie osoby, a 20 zostało rannych.

Według Ministerstwa Obrony Rosji, w czasie gaszenia pożaru śmierć poniosło dwóch wojskowych strażaków, a trzech doznało obrażeń. Resort obrony przekazał również, że z terenu jednostki Marynarki Wojennej FR, na terenie której doszło do tego zdarzenia, ewakuowano 43 wojskowych. Gdy rozpoczęła się kanonada, zdołali się ukryć w schronie przeciwbombowym.

W chwili wypadku na terytorium jednostki przebywało też 40 pracowników cywilnych. To właśnie ich los był nieznany. W dzielnicy Zawołżskiej, gdzie wydarzyła się ta katastrofa, mieszka 100 tys. ludzi. W bliskim sąsiedztwie jednostki stoją pięciopiętrowe domy mieszkalne.

Ludzie w popłochu opuszczali swoje domy. Z zagrożonej strefy wywieziono 3 tys. osób. Ewakuowanych umieszczono w hotelach i szkołach. Na miejsce ściągnięto ponad 70 pojazdów straży pożarnej i wiele karetek pogotowia.

W całym tym liczącym 600 tys. mieszkańców mieście nad Wołgą przez kilka godzin słychać było odgłosy wybuchów. Eksplozje następowały jedna po drugiej. Słychać je było z odległości kilkunastu kilometrów. Nad miastem widoczna była wielka łuna od pożaru. Wieczorem intensywność wybuchów zmalała.

Gubernator obwodu uljanowskiego Siergiej Morozow ogłosił, że "eksplozji i ognia jest znacznie mniej, co nie znaczy, że wszystko się już zakończyło". W jego ocenie walka z żywiołem potrwa co najmniej do rana. W niektórych rejonach Uljanowska nie działają telefony. Odcięto też gaz i prąd.

Pożar wybuchł około 15.30-15.40 czasu moskiewskiego (13.30-13.40 czasu polskiego). Ministerstwo Obrony poinformowało, że nastąpiło to w czasie utylizacji amunicji. "Początkowo myśleliśmy, że to trzęsienie ziemi. Wkrótce zaczęły się jednak pojedyńcze eksplozje" - przytoczyła agencja RIA-Nowosti relację kobiety, mieszkającej w pobliżu jednostki.

Radio Echo Moskwy podało, że niedaleko od płonących składów amunicji artyleryjskiej prawdopodobnie usytuowane są składy z chemikaliami. Resort obrony zapewnił, że przechowywano w nich tylko pociski konwencjonalne - żadnych środków chemicznych tam nie było. Także miejscowe władze oznajmiły, iż nie ma niebezpieczeństwa zdetonowania pocisków ze środkami trującymi.

Władze Uljanowska apelowały do ludności o nieuleganie panice; zapewniały, że sytuacja jest pod kontrolą. Płonące składy znajdują się w pobliżu tamy. Mieszkańcy obawiali się, że może dojść do jej przerwania i zatopienia części miasta. W domach usytuowanych w pobliżu jednostki wyleciały szyby z okien. Mieszkańcy odczuwali wibracje.

Eksperci radzili mieszkańcom Uljanowska, by szczelnie zamknęli okna i zrobili zapasy wody, a także, by bez pilnej potrzeby nie wychodzili na ulice.

p

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
«