Minister uśmiercił Margaret Thatcher
Kanadyjski minister transportu John Baird spowodował incydent dyplomatyczny w stosunkach kanadyjsko-brytyjskich rozsyłając przyjaciołom SMS-a o treści "Thatcher umarła". Premier Kanady już brał się za pisanie depeszy kondolencyjnej, a w rzeczywistości chodziło o...kocura należącego do ministra.
- Polak najlepszym szpiegiem Brytyjczyków
- Dwadzieścia lat temu upadł mur
- Polscy związkowcy obrażą Margaret Thatcher
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Informacja, iż 84-letnia była brytyjska premier zmarła, szybko dotarła do premiera Kanady Stephena Harpera.
SMS wysłany przez Johna Birda, który na cześć "żelaznej damy" obdarzył jej nazwiskiem kota, został potraktowany dosłownie. Wiadomość o śmierci baronessy Thatcher rozeszła się okamgnieniu na galowym bankiecie w Toronto, zorganizowanym dla uhonorowania rodzin kanadyjskich wojskowych.
Podczas gdy urząd premiera Harpera przygotowywał projekt depeszy kondolencyjnej, jeden z jego współpracowników zatelefonował do Pałacu Buckingham i do urzędu brytyjskiego premiera na Downing Street, gdzie dowiedział się, że Thatcher żyje i ma się dobrze.
Po wyjaśnieniu zamieszania rzecznik kanadyjskiego premiera Dimitri Soudas miał powiedzieć: "Gdyby nie to, że kocur zdechł, to bym go własnoręcznie ukatrupił"

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!