Obama chce ratować szczyt klimatyczny
Żeby uratować ONZ-owski szczyt w Kopenhadze, Biały Dom chce narzucić Ameryce tymczasowe limity emisji gazów cieplarnianych. Jak spekulują zachodnie media, w grę wchodzi ograniczenie emisji o 14 – 20 proc. do 2020 r. w porównaniu do poziomu z 2005 r.
- "Czas usiąść do gry o klimat"
- Polska to "Chiny Europy"
- "Ziemia ma gorączkę, trzeba ją ratować"
- W Kopenhadze debatują nad klimatem
- Tak bogate kraje oszukały biedne
- Ziemia sama sobie poradzi z ociepleniem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Według brytyjskiego tygodnika "The Observer", administracja Baracka Obamy stara się zawczasu ustalić szczegóły propozycji wraz z międzynarodowymi negocjatorami oraz najważniejszymi kongresmenami. Ale przed szczytem w Kopenhadze z pewnością nie zdążą oni podjąć decyzji. Może się więc okazać, że do Danii prezydent USA pojedzie z propozycją, którą potem odrzuci Kongres. To i tak lepsze niż nic – twierdzą jednak zwolennicy Kopenhagi.
USA są jednym z największych trucicieli świata. Wraz z Chinami odpowiadają za 40 proc. emitowanych gazów. Dlatego bez Waszyngtonu żadna międzynarodowa umowa o ograniczeniu emisji nie ma sensu.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!