Trzech byłych agentów zasiada w rządzie
Trzech agentów byłych służb specjalnych z okresu komunistycznego zasiada w obecnym centroprawicowym rządzie bułgarskim. Informacje te potwierdziła komisja ds. badania i ujawnienia archiwów byłej SB w raporcie opublikowanym na swojej stronie internetowej.
- Mafia nieźle zarabia na kryzysie
- Byli agenci mogą być we władzach parlamentu
- Były car pozwany przed sąd
- Nie mają dochodów, a pływają jachtami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Agentami byli minister bez teki Bożydar Dymitrow oraz wiceministrowie spraw zagranicznych Krasymir Kostow i spraw wewnętrznych Pawlin Dymitrow.
Nazwisko Bożydara Dymitrowa, dawnego członka partii socjalistycznej, dyrektora Narodowego Muzeum Historycznego i sofijskiego radnego, było już kilkakrotnie podawane do wiadomości publicznej przez komisję.
Po lipcowych wyborach Bożydar Dymitrow wszedł do parlamentu i miał zająć stanowisko szefa parlamentarnej komisji kultury. Uniemożliwił to jednak zapis w regulaminie Zgromadzenia Narodowego zakazujący pełnienia takich funkcji przez byłych agentów, przyjęty na wniosek centroprawicowej partii Demokraci na rzecz Silnej Bułgarii. Wtedy premier Bojko Borysow wprowadził Dymitrowa do rządu, tworząc specjalnie dla niego stanowisko i oświadczając, że osobiście odpowiada za swoją decyzję.
W obecnym parlamencie jest ośmiu agentów - pięcioro jest członkami tureckiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód, a troje - rządzącej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii.
Bułgarska ustawa lustracyjna nie zakazuje pełnienia funkcji publicznych po ujawnieniu faktu współpracy z byłymi służbami specjalnymi okresu komunistycznego.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!