Człowiek-rakieta wpadł do Atlantyku
Klapa. Yves Rossy, czyli człowiek-rakieta, zamiast dolecieć na Gibraltar wpadł do Atlantyku. Leciał z przypiętymi skrzydłami i czterema silnikami odrzutowymi i miał to być lot tak samo udany, jak wcześniejszy nad Kanałem La Manche. Niestety, człowieka-rakietę musiał z wody wyławiać śmigłowiec.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-28

temp. min 2°C max. 23°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cztery silniki odrzutowe i skrzydła miały miały ponieść człowieka - rakietę z Afryki do Europy.
Niestety, Yves Ross skończył swój lot w wodach Oceanu Atlantyckiego. Na razie nie wiadomo co było przyczyną nieudanej, rakietowej eskapady. Mówi się m.in. o zbyt silnym wietrze.
Człowiek-rakieta ma już na swoim koncie udany lot nad Kanałem La Manche, który pokonał we wrześniu ubiegłego roku w zaledwie 9 minut i 7 sekund.
Rossy, który chciał udowodnić, że dzięki jego kosntrukcji można swobodnie podróżować zapowiada, iż za pół roku znów spróbuje polecieć z Afryki do Europy.

























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!